środa, 26 marca 2008

Zabójcze karaluchy

Nie będzie zaskoczenia. Film „Zabójcze karaluchy” jest o zabójczych karaluchach. Wielkie insekty zabijają wysysając wewnętrzne organa.

Film zaciekawił mnie m.in. dlatego, że na okładce wyczytałem, że występuje w nim bardzo przeze mnie lubiany Mickey Rourke, hmm, występuje … Jakieś 3-4 minuty …
No ale nic to, nie pierwsza to podpierdułka nie ostatnia. Film nawet się ogląda, oczywiście to bzdura – karaluchy są sponsorowanym przez amerykański rząd programem tajnej broni. Na końcu niemal wszystkie giną, niemal … Ku mojemu przerażeniu jeden przeżył więc istnieje groźba, że producenci zdecydują się na kontynuację tego filmu. Obym nie wykrakał …

1/5 Kostuch

„They Crawl” USA 2001
91 min.
Reżyseria: John Allardice
Scenariusz: David Manson, Curtis Joseph
Obsada: Mickey Rourke, Tim Thomerson, Daniel Cosgrove, Tone Loc, Dennis Boutsikaris , Tamara Davies

sobota, 22 marca 2008

Wielkanocne życzenia od horrorowiska

Wszystkiego dobrego, oderwijcie się na te kilka dni od horroru dnia codziennego i spędźcie czas na czymś przyjemnym, z rodziną, poza domem. A w wolnej chwili wpadnijcie na stronę www.ratujtybet.org

piątek, 21 marca 2008

Książka "Jestem legendą" Richarda Mathesona jest równie dobra jak najnowsza jej ekranizacja z Willem Smithem. Nie kończy się jednak tak optymistycznie...

Książka została napisana w 1954 roku, nic więc dziwnego, że twórcy filmu (moja recenzja tutaj) musieli historię podrasować.
Wiele jest także różnic w samej historii, nie chce za wiele zdradzać, żeby nie psuć Wam dobrej zabawy. Wspomnę więc tylko o kilku - w książce oczywiste jest, że zmutowane stwory to po prostu wampiry (nasz bohater walczy z nimi za pomocą czosnku i drewnianych kołków 8-) ), Robertowi Neville nie towarzyszy tu od początku pies, pojawia się on tylko na chwilę by szybko umrzeć.
Bohater nie słucha też Boba Marleya a muzyki poważnej. No i końcówka - pesymistyczna i nie nastrajająca optymistycznie. No ale też dołować się nie ma co, bo ziemi przecież nie grozi (na razie) zagłada. Wyjaśniony jest także o wiele lepiej tytuł "Jestem legendą" . Polecam zdecydowanie ! Lektura obowiązkowa!
5/5 Kostuch
Tytuł oryginału: I Am Legend
Wydawnictwo: Mag , styczeń 2008
ISBN: 978-83-7480-071-6
Wymiary: 125 x 195 mm
Tłumaczenie: Paulina Braiter

czwartek, 20 marca 2008

Apartament grozy

Dawno nie widziałem takiego strasznego filmu. Niby stare, ograne, azjatyckie chwyty, ale jednak znowu zadziałały. Apartament to jeden z lepszych filmów wydanych IDG.

Reżyserem filmu (tu zwiastun) jest Byeong-ki Ahn – twórca równie dobrego Telefonu. Powstał on na podstawie komiksu Pool Kanga, ale nie da się tego niemal odczuć. Film opowiada o pewnym apartamentowcu, w którym wieczorem gdy gasną światła ginął ludzie. Wydarzenia obserwuje z bloku naprzeciwko młoda dziewczyna. Postanawia wyjaśnić dlaczego giną ludzie … Oczywiście nie obędzie się bez długowłosych widm z zakrytymi twarzami i dziwnie trzeszczącymi podczas chodzenia, chodzenie w specyficzny, znany z azjatyckich horrorów sposób…

5/6 Kostuch

„Apt” Korea Południowa 2006
87 min.
Reżyseria i scenariusz: Byeong-ki Ahn, So-yeong Lee
Obsada: So-young Ko, Seong –jin Kang, Hie – jin Jang, Ha –seon Park, Yuko Fueki

niedziela, 16 marca 2008

Widmo, które nie straszy a nudzi ...

Kolejny film (tu zwiastun) z cyklu „6 filmów, które nie dadzą ci zasnąć” i kolejne rozczarowanie. „Widmo” Mateo Gila nie robi zbytniego wrażenia …
Główny bohater – starzejący się pisarz Tom zostaje wdowcem, jego żona popełnia samobójstwo. Kiedy dostaje listem kartę tarota postanawia wracać do swojej rodzinnej miejscowości, bo mogła ją wysłać tylko jedna osoba – jego dawna kochanka. Jednak jest pewien problem – kobieta od 40 lat nie żyje …Film niestety nie zrobił na mnie żadnego wrażenia, nie przestraszył, nie zaciekawił itp. Itd. Mam nadzieję, że jednak pozostałe filmy z tego cyklu będą ciekawsze …

sobota, 15 marca 2008

Nudny Apartament

Na cykl hiszpańskich horrorów „6 filmów, które nie dadzą ci zasnąć” szykowałem się od dawna. Zacząłem od „Apartamentu” (tu zwiastun) i się rozczarowałem.

Może dlatego, że bardziej oczekiwałem horroru klimatycznego niż rzeźnika. Zwłaszcza, że wcześniej widziałem dwa dobre filmy tego reżyera "Ciemność" i "Bezimiennych" . A ten film to coś pomiędzy jednym a drugim. Małżeństwo (kobieta w ciąży) szuka nowego mieszkania. Jedzie obejrzeć apartament na obrzeżach miasta. Mieszkanie (w koszmarnym budynku) jest ładne, ale okazuje się, że właścicielką kamienicy jest chora psychicznie kobieta, która więzi ludzi. Nasza bohaterka – Clara, po tym jak psychopatka atakuje jej męża postanawia uwolnić uwięzionych i wydostać się z budynku …Dobrze, że pomysłów starczyło twórcom na nieco ponad godzinę … Wbrew intencjom pomysłodawców cyklu zasnąłem bardzo dobrze ...

2/5 Kostuch

wtorek, 11 marca 2008

Nowy polski horror tuż tuż !

Filmu „Pora mroku” (tu zwiastun) nie widziałem, ale jego producenci zachwalają więc skorzystałem z materiałów prasowych aby napisać Wam czego można się spodziewać. Bo premiera już 18 kwietnia.

Horrory w Polsce kręci się tak rzadko, że warto na pewno o każdym wspomnieć. Nawet gdybym się uparł to zbyt wielu sobie nie przypominam. Oczywiście: Wilczyca, Powrót Wilczycy, Lubię nietoperze czy ewentualnie Klątwa Doliny Węży (dwa z wymienionych filmów można będzie zobaczyć na niecodziennym maratonie we wrocławskim Multikinie).

Treść wg materiału prasowego:
„Czwórka przyjaciół, dwie dziewczyny i dwóch chłopaków, ruszają do opuszczonej fabryki na Dolnym Śląsku, gdzie rok wcześniej zaginął Adam, brat jednej z uczestniczek wyprawy - Joanny. Jednocześnie, do pobliskiego szpitala psychiatrycznego w charakterze asystentów trafia „trudna młodzież” z poprawczaka. Wśród skierowanych znajduje się Karolina. Dziewczyna dość szybko zaprzyjaźnia się z Zolo, młodym hakerem i jednym z pacjentów zakładu. Wkrótce wszyscy oni staną się świadkami (a może nawet więcej) przerażających eksperymentów przeprowadzanych na terenie fabryki….”.

Twórcy i aktorzy:
Reżyser to operator, Grzegorz Kuczeriszka, autor zdjęć do m.in. „Kiler”, Skazany na bluesa”, „Ławeczka”, „Pieniądze to nie wszystko”, „Egoiści”, „Pożegnanie jesieni” i "Oficera". Fabułę filmu napisał Dominik W. Rettinger, współautor scenariusza do pierwszego w Polsce serialu political-fiction "Ekipa".
Grają m.in. Jakub Wieczorkowski, Agnieszka Maciąg, Natalia Rybicka, Kuba Wesołowski, Karolina Gorczyca, Paweł Tomaszewski.

Zdjęcia kręcono w ubiegłym roku na Ziemi Kłodzkiej, w Warszawie, Niemodlinie i Buenos Aires.

Subiektywna recenzja filmu już po tym jak go obejrzę 8-)

poniedziałek, 10 marca 2008

Horrorowe premiery marca

Ten miesiące nie jest zbyt obfity w horrory w polskich kinach. Po "Mgle" , która weszłą do kin w piątek zapowiadają się nam właściciwie jeszcze tylko dwa filmy - amerykańska i azjatycka wersja "Oka". Obie wejdą do kin pod koniec miesiąca. Swoją drogą to dobry pomysł by obie wersje można było obejrzeć w jednym czasie i porównać. Ja film braci Pang widziałem na Festiwalu Horrorów i pamiętam, że zrobił na mnie wówczas duże wrażenie. Bardzo jestem więc ciekaw amerykańskiego odpowiednika.

Za to za granicą już 14 marca pojawi się w kinach zapowiadający się bardzo ciekawie "Doomsday" Neila Marshalla - twórcy "Dog Soldiers" i świetnego "Zejścia" , o którym pisałem nie tak dawno. To kolejny film o zagładzie spowodowanej przez śmiertelny wirus. Tego samego dnia premiera "Funny Games U.S." z Naomi Watts i Timem Rooth. Rodzina w domku nad jeziorem jest terroryzowana przez tajemniczego psychopatę. Motyw znany ale jakże smakowity 8-)

I jeszcze premiery dvd w Polsce.
6 marca wyszedł film "Witajcie w dżungli" o wyprawie w niedostępną dżunglę na Nowej Gwinei.
7 marca "Inwazja" - kolejny film o tajemniczej epidemii, ale z Nicole Kidman, więc napewno warto zobaczyć 8-)
od 17 marca będzie można oglądać "Oprawcę" - film o psychopatycznym szefie ochronyw hipermarkecie i czwartą część Piły (dla tych co się nie załapali na kinowy seans)
Od 17 marca na dvd także "Spirala życia i śmierci" - opowieść o młodym Amerykanie , który codziennie umiera i odradza się w ciałach coraz to różnych ludzi...
27 marca wchodzi do kin Beowulf - epicka opowieść o dzielnym wikingu

sobota, 8 marca 2008

Graham Masterton we Wrocławiu

Jak donosi portal 5 Władza w czerwcu do Wrocławia przyjedzie Graham Masterton. Brytyjski mistrz grozy przyjedzie na Dni Fantastyki.

Przygotowując się do spotkania z autorem wielu świetnych horrorów możecie obejrzeć sobie tutaj wywiad z Mastertonem. A tu najświeższe wiadomości o pisarzu. A tu dla przypomnienia recenzja książki Wendigo.

Jaskinia strachu


„Jaskinia” (tu zwiastuny) to kolejny po „Zejściu” świetny horror, którego akcja dzieje się pod ziemią. Te filmy skutecznie zniechęciły mnie do podziemnych podróży i nurkowania do którego kiedyś próbował mnie namówić znajomy Daniel.

Akcja tego filmu dzieje się w Rumunii, ekipa podwodnych nurków zostaje wezwana przez rumuńskiego naukowca do pomocy w odkrywaniu gigantycznego ciągu jaskiń. Nikt nie wie, że pod ziemią żyją latające stwory. Brzmi może banalnie. Ale film ogląda się z zapartym tchem. Jest coś takiego w filmach o podziemiach, że człowiek zdaje sobie sprawę, że w starciu z naturą jest często bezsilny. Nie ma też nikt pewności czy głęboko w podziemiach nie żyją jakieś zmutowane stwory …

4/5 Kostuch


czwartek, 6 marca 2008

Biegający i pływający Zombie w Domu Śmierci

Trudno oceniać filmy (tu zwiastun) powstałe na podstawie komiksów. Trzeba jednak wprost przyznać, że Dom Śmierci nie dorównuje ani Resident Evil ani Silent Hill.

To ciekawe doświadczenie zobaczyć jak Zombie biegają, pływają czy posługuję się niebezpiecznymi narzędziami np. siekierą. Młodzi ludzi płyną na wyspę żeby wziąć udział w plenerowej imprezie. Okazuje się jednak, że zamiast dobrej zabawy czeka ich walka z krwiożerczymi Zombie. Film tak naiwny, że aż boli. Sorry, ale nawet od horroru można wymagać więcej.

środa, 5 marca 2008

Śmierć Boga czyli o markizie de Sade

Integralna potworność. Filozofia libertynizmu czyli konsekwencje „śmierci Boga” - Bogdan Banasiak. Thesaurus 2006. To już kolejna recenzja autorstwa Pat.

To chyba najlepsza oraz najpełniejsza analiza i synteza myśli związanych z postacią markiza de Sade'a. Banasiak zajmuje się tak długo swym bohaterem, że zdaje się czasem myśleć jak on:) Dlaczego wrzucamy strasznego Markiza do horrorowiska? A czyż nie jest to postać żywcem wycięta z najbardziej przegiętego filmu grozy. Większego uzasadnienia potrzebuje pretekst do napisania kilku słów o książce Bogdana Banasiaka. Otóż (nie ukrywam, że z radością) stałam się w końcu (po ponad roku od wydania – koniec 2006) właścicielką tej upatrzonej wcześniej pozycji. Na marginesie dodam, że i cenowo na tej zwłoce skorzystałam. A jak mówi stare przysłowie: co się odwlecze to nie uciecze. W wypadku tematów sadycznych specjalnych okazji nie trzeba aby trochę o nich „pogadać”. Z D.A.F de Sade to jest tak, że naprawdę ciężko znaleźć jest kogoś z sensem wypowiadającego się na temat jego i jego pisarstwa. W zasadzie – sama natura zagadnienia jest tak przegięta, że trudno jest oczekiwać „normalnej dyskusji”. Na pewno jest sporo racji w wizji Markiza jako tego, który przewidział „nasze czasy”. Ale z drugiej strony i po prawdzie – de Sade nie zdefiniował całości tych „czasów”. Do tego można zadać sobie zawsze bezczelne pytanie: czy gdyby ten francuski arystokrata nie opisał tak bardzo sugestywnie tych wszystkich obrzydlistw to może nie mielibyśmy teraz tego i owego... Trudno powiedzieć. Może de Sade po prostu musiał „nastąpić”. Zresztą, jak mniemam pisał o rzeczach szokujących, ale bynajmniej nie wziętych z przysłowiowego kosmosu. Bardziej należy w tym wypadku widzieć de Sade'a – jako tego który poszedł po całości jeśli chodzi o łamanie tabu. I tu nie chodzi już tylko o złojenie pejczem tyłka kochanki czy seks grupowy, albo gwałt, tylko o zbrodnie cięższego kalibru począwszy od pastwienia się, poprzez kanibalizm, a skończywszy na koprofagii. Choć najstraszniejszym i największym tabu, które de Sade postanowił wywalić na wierzch – było jawne głoszenie śmierci Boga.
Książkę Banasiaka warto znać z kilku powodów (z perspektywy horror odbiorcy): po pierwsze jest to sensowna wyprawa po świecie potworności z przewodnikiem najwyższego kalibru, po drugie widać jak wiele Markizowi zawdzięczają niektóre odłamy horrorów, po trzecie: jak mało straszne i bardzo stonowane są niektóre horrory czy tym podobne produkcje, które kładą szczególny nacisk na epatowanie specyficzną przemocą lub pomieszaniem seksu z grozą i zbrodnią. Hm, po lekturze „Integralnej potworności” można dojść do wniosku, że produkcje w stylu „Hostel” to kawa latte i nie ma co się bulwersować.
To, że de Sade w jakiś dziwaczny sposób wpływa na ludzi, można już stwierdzić na podstawie wpisania jego nazwiska do przykładowej wyszukiwarki i pożeglować po kolejnych stronach odnoszących się do jego nazwiska. Czegóż tam nie ma! Jakie zaskakujące konteksty, wyznania czy kreacje tam znajdziemy.
Konkludując – sadyczne wątki są bardzo mocno związane z horrorem i wystarczy przeglądnąć swoją podręczną biblioteczkę czy składnice filmów typu horror :) - żeby zobaczyć jak to Markiz grasuje po głowach twórców grozy.


De Sade. Integralna potworność. Filozofia libertynizmu, czyli konsekwencje śmierci Boga
Autor: Bogdan Banasiak
Wydawnictwo: Thesaurus
Liczba stron: 472
Format: 13x20,5 cm , oprawa broszurowa
ISBN: 83-910254-3-8
Rok wydania:2006

wtorek, 4 marca 2008

Świt żywych trupów czyli Zombie w hipermarkecie

Świt żywych trupów to jedna z najlepszych części serii, a nawiązania do ludzi ogarniętych manią odwiedzania hipermarketów jakże prawdziwe i dziś.

IDG wypuściło zremasterowaną wersję reżyserską filmu (tu zwiastun) George Romero z 1978 roku i chwała jej za to. Szkoda tylko, że nie ma żadnych dodatków. Film jak to film , oczywiście żywe trupy atakują, a nasi dzielni bohaterowie zabarykadowani w supermarkecie bronią się przed martwymi ale i żywymi, którzy chcą dostać się do nagromadzonych tam zapasów. Piękne są sceny, gdzie głowi bohaterowie zastanawiają się dlaczego Zombie przychodzą do tego supermarketu. I wyjaśniają sobie, że przecież za życia przychodzi oni tu stale i po śmierci też ich ciągnie do tego miejsca. A Zombie chodzący po sklepach wyglądają, jak wypisz wymaluj, jak ludzie, których zwykle widzę w takich miejscach. Snujących się pozornie bez celu, tępo wpatrzeni w półki z promocjami z lekkim szaleństwem w oczach. Gotowi by zaatakować gdy wypatrzą swój cel.

Oczywiści pisząc teraz o Zombie trudno nie wspomnieć o najnowszym dziele George Romero „Diary of dead” (tu zwiastun) . Młodzi filmowcy wybierają się do lasu, gdy napotykają Zombie postanawiają je sfilmować. Skojarzenia z Blair Witch Project nasuwają się same. Czy rzeczywiście Romero skorzysta z doświadczeń twórców Wiedźmy ? Szczerze mówiąc wątpię, ale poczekajmy do premiery filmu. A w Polsce będzie mogli zobaczyć ten film od 25 kwietnia.

5/5 Kostuch

Dawn Of The Dead USA/Włochy 1978
133 min.
Scenariusz i reżyseria: George A. Romero
Obsada: David Emge, Ken Foree, Scott H. Reiniger, Gaylen Ross, David Crawford, David Early

Szukaj na tym blogu

Archiwum bloga

Wystąpił błąd w tym gadżecie.