środa, 30 września 2009

Kolejna garść doniesień nt Festiwalu Horroru 2009

Nie mam ostatnio czasu (i chęci) na oglądanie filmów to chociaż śledzę przygotowania do tegorocznego Horror Festiwalu. Na blogu organizatora Piotra Mańkowskiego można przeczytać o ostatnim filmie, który wybrano.

Podczas festiwalu będziemy mogli obejrzeć (oprócz wspominanych wcześniej filmów) nowozelandzki "Diagnosis: Death" Jasona Stuttera. Podobno przypomina wczesne filmy Petera Jacksona.



Natomiast nie zobaczymy z różnych względów filmów "Humains" i "Kandisha".





A o przygotowywanych filmach czytajcie tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, a tutaj o cenach biletów i dacie festiwalu.

sobota, 19 września 2009

Tegoroczny festiwal Horroru 22-24 października.

Mamy garść nowych informacji o tegorocznym Horror Festiwalu. Programu jeszcze nie ma, ale wiemy gdzie, kiedy i za ile.

Data: 22-24 października 2009

Lokalizacja: kina sieci Multikino i Silver Screen w 13 miastach w Polsce: Bydgoszcz, Gdańsk, Gdynia, Koszalin, Kraków, Łódź, Poznań, Rybnik, Szczecin, Warszawa, Włocławek, Wrocław oraz Zabrze

Ceny biletów: na jeden dzień festiwalu: 20 zł normalny, 17 zł dla posiadaczy karty lojalnościowej Multikinomaniaka,

Ceny karnetów: 49 zł normalny i 39 zł dla posiadaczy karty lojalnościowej Multikinomaniaka

Sprzedaż biletów: Bilety i karnety do nabycia tylko w kasach kin Multikino i Silverscreen Gdynia i Łódź. Karnety oraz bilety w sprzedaży od 1 października 2009.


A o przygotowywanych filmach czytajcie tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj

poniedziałek, 7 września 2009

Wymarzony rejs z azjatycką długowłosą zmorą

Dawno nie oglądałem żadnego azjatyckiego horroru z długowłosymi zmorami i jakoś się odzwyczaiłem... A tu Wymarzony rejs przyniósł niespodziewanie dreszczyk emocji.

To kolejny film z cyklu Mistrzów Horroru. Jakże inny niż opisywany wczoraj Czarny kot. Ale nie może też być inaczej skoro za reżyserię się wziął Norio Tsuruta znany z Kręgu 0 i Wizji czyli klasyk azjatyckiego horroru. Scenariusz powstał na podstawie opowiadania innego znanego twórcy - pisarza Koijego Suzuki (autora Kręgu i Dark Water). I jeszcze jedna osoba - jeden z głównych bohaterów - grany jest przez Roya Ishibashiego znanego m.in. z Klątwy 1 i Klątwy 2. Gra on przedsiębiorcę, który zabiera na jacht swoją żonę i romansującego z nią prawnika. Adwokat nie chce płynąć w rejs bo w dzieciństwie stracił brata, którego nie udało mu się uratować przed utonięciem. Od wielu lat mężczyzna ma koszmarne sny. Nie wie, że dramatyczne chwile sprzed lat powrócą w czasie rejsu...

Film nie jest rewelacyjny, ale trzeba przyznać, że raz czy dwa poczułem gęsią skórkę. Nawet po kilku miesiącach przerwy w oglądaniu azjatyckich horrorów nawet zrobiła wrażenie na mnie topielica z twarzą otuloną czarnymi, długimi włosami. Mam nadzieję, że nie przyśni mi się dziś w nocy 8-)



Dream Cruise
USA/Japonia 2007
57 min.
reżyseria: Norio Tsuruta,
scenariusz: Norio Tsuruta, Koji Suzuki, Naoya Takayama
obsada: Daniel Gillies, Ryo Ishibashi, Yoshino Kimura, Miho Ninagawa, Ethan Amis, Tom Irvine

niedziela, 6 września 2009

Czarny kot czyli o niełatwym życiu E.A. Poe

Edgar Allan Poe nie miał łatwego życia. Czy ktoś z Was zastanawiał się w jaki sposób wpadał na pomysły swoich powieści? Co go inspirowało? A może był chory psychicznie??

Takie naszły mnie pytania po obejrzeniu "Czarnego Kota" Stuarta Gordona na podstawie opowiadania E.A. Poe. Wiem, wiem. Pewnie obejrzeliście już dano kolejny z filmów cyklu Masters of Horror. Mi dane było dopiero dzisiaj. To drugi film Gordona (znanego ze słynnego Re-Animatora) w tym cyklu. Wcześniej pisałem już o "Koszmarze w domu wiedźmy", który powstał na podstawie powieści innego mistrza horroru H.P. Lovecrafta. O jeszcze jednym filmie Gordona - "Utkwionym" pisałem też przy okazji ubiegłorocznego Festiwalu Horrorów.

Ale wracając do "Czarnego kota" (tu możecie kupić sobie audiobook z tym opowiadaniem). Film opowiada o samym Edgarze (w tej roli świetny Jeffrey Combs znany m.in. z Re-Animatora, Zza światów, Narzeczonej Re-Animatora, Necronomicona, Domu na przeklętym wzgórzu czy Czarodzieja Gore) , który utracił wenę do pisania opowiadań z dreszczykiem i postanowił zostać poetą. Jednak wiersze nie przynoszą mu spodziewanych zarobków. Pisarz zaczyna pić. Dodatkowo jego żona choruje na gruźlice, a życie utrudnia czarny kot Pluton. Edgar wpada w obłęd, zaczyna się polowanie na biedne zwierze, które powraca zza grobu! Nie wiadomo już co jest wytworem jego wyobraźni, a co rzeczywistością.

Świetny nastrój, może trochę przydługawy, oczywiście nie może też zabraknąć sceny z horrorów Gordona. Opowiadanie jest bardzo wiernie przeniesione na ekran, a reżyser nie pominął drastycznych szczegółów. Ale nie będę zdradzał tym co jeszcze nie widzieli. Swoją drogą coś w tych czarnych kotach jest. Niedawno przecież spore wrażenie na mnie zrobiło opowiadanie "Kot z piekła rodem" S.Kinga ze zbioru opowiadań "Po zachodzie słońca" (tu czytaj recenzję).

Sam zresztą Stuart Gordon jest mistrzem klasyki. Sfilmował już wcześniej wspominanego "Re-Animatora" i "Koszmar w domu wiedźmy" oraz "Z zaświatów" i "Dagona" - wszystko na podstawie Lovecrafta oraz "Studnię i wahadło" na podstawie E.A. Poe.



The Black Cat
USA 2007
56 min.
reżyseria: Stuart Gordon
scenariusz: Mick Garris, Dennis Paoli,
obsada: Jeffrey Combs, Elyse Levesque, Aron Tager, Eric Keenleyside, Patrick Gallagher, Ken Kramer

Szukaj na tym blogu

Archiwum bloga

Wystąpił błąd w tym gadżecie.