czwartek, 26 lutego 2026

Mumia – kultowy przygodowy horror, który wciąż działa

Są takie filmy, do których wraca się jak do dobrze znanej kasety VHS – trochę z sentymentu, trochę dla czystej przyjemności. "Mumia" (The Mummy USA 1999) to właśnie taki przypadek. Kino przygodowe z domieszką horroru, które nie udaje niczego więcej, niż jest – i może właśnie dlatego działa do dziś.
To opowieść stara jak świat – przeklęta miłość, zemsta zza grobu i grupa śmiałków, którzy wpakowali się tam, gdzie nie powinni. Mumia zaczyna się jak klasyczna awanturnicza historia: jest tajemnicze miasto Hamunaptra, są poszukiwacze skarbów, jest wreszcie coś, co absolutnie nie powinno zostać obudzone.

I oczywiście – zostaje.

wtorek, 24 lutego 2026

Smętarz dla zwierzaków 2 – kiedy horror pachniał kasetą wideo

Są takie horrory, do których wraca się trochę jak do starych kaset VHS – z lekkim szumem, niedoskonałością obrazu, ale i z tym ciepłym poczuciem, że kino kiedyś miało inny zapach. "Smętarz dla zwierzaków 2" (Pet Sematary II USA 1992) właśnie taki jest. Niby sequel, niby produkt swoich czasów, a jednak – ma w sobie coś, co sprawia, że działa. Może to kwestia młodości, może klimatu przełomu lat 80. i 90., a może po prostu tego, że opowieści Stephen King zawsze dobrze czują się w takich realiach.

sobota, 21 lutego 2026

Cujo – tak kiedyś robiło się horror

Są takie filmy, które nie potrzebują ani efektów komputerowych, ani wielkich budżetów, żeby wejść pod skórę i zostać tam na lata. „Cujo” (1983, USA) to właśnie taki przypadek. Kino, które działało prostymi środkami, ale trafiało w najczulszy punkt — w ludzki strach przed czymś, co nagle przestaje być oswojone i bezpieczne.

Bo przecież wszystko zaczyna się niewinnie. Zwykły pies. Rodzinny bernardyn. Symbol bezpieczeństwa, spokoju, czegoś, co raczej przytula niż atakuje. I nagle — jedno ugryzienia (a być może wiele) nietoperza, jedna choroba, jeden błąd natury — i cały świat wywraca się do góry nogami.

środa, 18 lutego 2026

Langer: dwa dobre odcinki to za mało

Są takie seriale, które obiecują więcej, niż są w stanie dowieźć. I niestety "Langer" (Polska 2025) do tej kategorii się zalicza. Oglądałem go z rosnącym poczuciem, że ktoś miał pomysł – może nawet całkiem nośny – ale po drodze zabrakło dyscypliny, konsekwencji i… zwykłego szacunku dla widza.

Już od pierwszych odcinków w oczy rzuca się coś, co trudno przeoczyć: infantylność. Nie taka lekka, pulpowa, która bywa urokiem kina klasy B (i którą można jeszcze wybaczyć), tylko taka, która podcina wiarygodność całej historii. Bohaterowie zachowują się momentami jakby funkcjonowali w zupełnie innym świecie niż ten, który serial próbuje udawać. Decyzje są nielogiczne, dialogi miejscami brzmią jak szkice, a nie gotowy tekst.

środa, 11 lutego 2026

Zabójcza broń – klasyk policyjnego kina akcji

"Zabójcza broń” (Lethal Weapon USA 1987) to ten rodzaj filmu, który dziś nazywa się „kultowym”, ale w latach 80. był po prostu dobrze zrobionym kinem policyjnym. Bez cudzysłowów, bez ironii, bez potrzeby dopowiadania, że „kiedyś to było”. Było – i działa do dziś.

Wracam do Zabójczej broni z tym samym uczuciem, z jakim wraca się do starych kaset VHS: lekkim sentymentem, ale też ciekawością, czy to jeszcze trzyma się kupy. I trzyma. Może nawet lepiej, niż niejedna współczesna próba reanimacji kina akcji.

wtorek, 3 lutego 2026

"Odwilż" - sezon trzeci. Ostatni?!

Są seriale, które ogląda się z recenzenckiego obowiązku. I są takie, które wciągają tak, że po napisach końcowych zostaje nieprzyjemna cisza. Trzeci sezon Odwilży należy zdecydowanie do tej drugiej kategorii. To jeden z tych przypadków, gdy polski serial nie tylko „dotrzymuje kroku” wcześniejszym odsłonom, ale wręcz pokazuje, że dojrzewanie historii i bohaterów może być jej największą siłą.

Najbardziej uderza konsekwencja. Odwilż nie próbuje się na siłę grać pod aktualne mody. Jednak podkreśla zagrożenia, jakie niosą za sobą narkotyki - fentanyl niszczący człowieka.

czwartek, 29 stycznia 2026

"W powietrzu” – napięcie na wysokości, emocje na ziemi

Są takie seriale, które ogląda się jak lot z turbulencjami: niby wiesz, że to tylko fikcja, ale ręce i tak mimowolnie zaciskają się na podłokietnikach. "Porwanie"/ "W powietrzu" (Hijack USA 2023) należy właśnie do tej kategorii. Obejrzałem pierwszy sezon z Żoną jednym tchem – z rosnącym zmęczeniem bohaterów, z poczuciem klaustrofobii i narastającym pytaniem, które serial zadaje bardzo konsekwentnie: ile jesteśmy w stanie poświęcić, żeby uratować innych – i czy zawsze wiemy, komu właściwie pomagamy?

poniedziałek, 26 stycznia 2026

"Jedna bitwa po drugiej". Historia o współczesnej Ameryce...

"Jedna bitwa po drugiej" (One Battle After Another reż. Paul Thomas Anderson, prod. USA 2025) to film, który nie tyle ogląda się jak kino akcji, ile jak diagnozę społeczną Ameryki w stanie niemal permanentnej gorączki. To opowieść o świecie, który zatracił granice między buntem a anarchią, między sprawiedliwością a destrukcją, a który zderza się z własnymi demonami z brutalną, bezkompromisową siłą.

Anderson nie sili się na subtelności. Jego bohaterowie to ludzie, którzy szukają sensu w chaosie, a ich działania - jakkolwiek porywcze - wydają się odpowiedzią na amerykański system, który dawno przestał chronić równowagę społeczną. Film nie ucieka od kontrowersji i stawia widza przed pytaniami o legitymizację przemocy, granice oporu i granice tego, za co warto się bić - czy raczej burzyć.

środa, 21 stycznia 2026

"Czarna śmierć" - recenzja serialu o epidemii ospy we Wrocławiu w cieniu zamachu na JFK

Pisałem już na Horrorowisku o filmach i serialach, które pod płaszczykiem gatunku próbują opowiadać coś więcej o świecie, strachu i mechanizmach władzy. "Czarna śmierć" (Polska 2025) idealnie wpisuje się w ten nurt – i to jest jej największa siła.

To serial, który bierze na warsztat epidemię czarnej ospy we Wrocławiu w 1963 roku, ale ani przez moment nie zamyka się w rekonstrukcji historycznej. Wręcz przeciwnie: od pierwszych odcinków widać ambicję, by opowiedzieć historię choroby jako elementu większej, międzynarodowej układanki. I tu twórcy wykonują ruch ryzykowny, ale bardzo ciekawy – łącząc lokalny dramat z globalnym napięciem zimnej wojny.

niedziela, 18 stycznia 2026

"Krawiec" Vincenta V. Severskiego – recenzja książki o świecie wywiadu i władzy

Na Horrorowisku rzadko biorę na warsztat literaturę sensacyjną tak czystą gatunkowo, ale są autorzy, wobec których nie da się przejść obojętnie. Vincent V. Severski jest jednym z nich. Tym bardziej że już wkrótce startuje nowy podcast Polskiego Radia autorstwa Severskiego i Piotra Niemczyka „Czy szpiedzy rządzą światem” – projekt, który zapowiada się jako mocna, merytoryczna rozmowa o wywiadzie, władzy i współczesnym świecie. To dobry moment, by wrócić do jednej z jego ostatnich powieści.

"Krawiec" (Czarna Owca 2025) 
to książka, która od pierwszych stron jasno pokazuje, że Severski nie pisze "o szpiegach", tylko z wnętrza świata wywiadu. Tu nie ma romantyzowania służb ani taniej sensacji. Jest za to precyzja, chłód i świadomość, że każda decyzja ma swoją cenę – często płaconą przez ludzi, których nazwisk nigdy nie poznamy.

czwartek, 15 stycznia 2026

Czy „Vinci 2” było potrzebne? Recenzja filmu

Lubię polskie kino. Naprawdę. Lubię wracać do filmów, które miały charakter, dialog, rytm i bezczelną pewność siebie. "Vinci" sprzed lat było właśnie takie: lekkie, inteligentne, z humorem, który nie musiał się tłumaczyć z każdego żartu. Dlatego na "Vinci 2" (Polska 2025) czekałem z naturalną ciekawością. I właśnie dlatego rozczarowanie boli tu podwójnie.

To nie jest film, który coś potrzebnie dopowiada. To film, który niczego istotnego nie wnosi. Od pierwszych scen czuć, że mamy do czynienia z odgrzewanym daniem – niby podanym na nowym talerzu, niby z nową dekoracją, ale smak dokładnie ten sam. Tyle że bez świeżości, bez energii i bez sensownego powodu istnienia. 

niedziela, 11 stycznia 2026

Stranger Things 5 — finał, który dorasta wraz z nami

Gdy w listopadzie i grudniu 2025 roku Netflix zaczął wypuszczać kolejne części piątego sezonu Stranger Things, poczułem to jak powrót do domu, którego nie odwiedza się za często — ale który cały czas tam stoi, wraz z zapachem lat 80. i z tą samą, odrobinę kurzącą się magią. 


Odcinki pojawiały się etapami: pierwsze cztery w listopadzie, kolejne trzy w świątecznym klimacie Bożego Narodzenia, a finałowy epizod „The Rightside Up” trafił na platformę tuż przed Nowym Rokiem — dosłownie zamykając dekadę, jaką ten serial spędził w sercach widzów. 

piątek, 9 stycznia 2026

"Kandydat” Jakuba Żulczyka jako political fiction aż nazbyt rozpoznawalne

Książka Jakuba Żulczyka ukazała się tuż przed ubiegłorocznymi wyborami prezydenckimi i była czytana jak literacka prowokacja. Dziś widać wyraźniej, że "Kandydat" nie był komentarzem do jednej kampanii, lecz opowieścią o mechanizmie władzy, który w Polsce działa niezależnie od nazwisk, barw partyjnych i aktualnych haseł.
 

"Kandydat” Jakuba Żulczyka (Świat książki 2025) to political fiction, które nie udaje, że mówi o świecie abstrakcyjnym. To powieść osadzona bardzo blisko rzeczywistości – tej znanej z kampanijnych autobusów, zamkniętych spotkań sztabów, nerwowych konferencji i sondaży śledzonych jak kursy walut.

środa, 7 stycznia 2026

Palące słońce – thriller klimatyczny o świecie bez wody

Są filmy, które sprawiają wrażenie opowieści o niczym. Palące słońce (Blind Sun Francja Grecja 2015) długo właśnie takie się wydaje: niewiele tu fabuły, napięcie sączy się powoli, bohaterowie krążą jakby bez celu, a narracja konsekwentnie odmawia widzowi klasycznych punktów zaczepienia. Horror? Raczej nie w tradycyjnym sensie. Katastrofa? Też nie. A jednak coś tu niepokoi – i zostaje pod skórą.

Ten film działa jak rozgrzane powietrze: niby nic się nie dzieje, ale trudno oddychać. Dopiero z czasem staje się jasne, że Palące słońce mówi bardzo konkretnie o świecie na krawędzi – o kryzysie klimatycznym, o postępującym ociepleniu, o wodzie jako dobru coraz rzadszym, reglamentowanym, kontrolowanym.

niedziela, 4 stycznia 2026

Szklana pułapka 2 – świąteczny klasyk kina akcji z Bruce’em Willisem

"Szklana pułapka 2" (Die Hard 2 USA 1990) wróciła do mnie tuż przed Bożym Narodzeniem. Seans był klasyczny, niemal rytualny – zimowy wieczór, choinka w tle, a na ekranie John McClane znów ma pod górkę. Dopiero teraz jednak znalazłem chwilę, żeby ten powrót uporządkować w słowach. I dobrze. Ten film lubi dystans, bo dopiero po latach widać wyraźnie, czym naprawdę jest.

To nie jest "lepsza jedynka” – i nigdy nią nie miała być. To świadome podkręcenie formuły: większa skala, więcej wybuchów, więcej śniegu i jeszcze bardziej absurdalne przeszkody rzucane McClane’owi pod nogi.

piątek, 26 grudnia 2025

"Until Dawn”: noc, która straszy już tylko z przyzwyczajenia

Until Dawn (USA 2025) to horror, który od pierwszych minut sprawia wrażenie znajomego. I niestety nie w tym dobrym sensie. To ekranowa próba przeniesienia znanego schematu – grupy młodych ludzi, odciętego miejsca i narastającego zagrożenia – bez dodania do niego świeżości, nerwu ani prawdziwego niepokoju.

Fabuła opiera się na prostym, wielokrotnie już eksploatowanym pomyśle. Grupa młodych bohaterów trafia w odludne, górskie miejsce, gdzie z pozoru niewinna wyprawa szybko zamienia się w walkę o przetrwanie. Zniknięcia, tajemnice z przeszłości, narastająca paranoja i kolejne ofiary mają budować napięcie, ale akcja bardzo szybko wpada w powtarzalny rytm: ktoś odchodzi sam, ktoś krzyczy, ktoś ginie, po czym wszystko zaczyna się od nowa.

poniedziałek, 22 grudnia 2025

Czwarty sezon "Szadzi”: rzadki przypadek udanego domknięcia

"Szadź" – sezon 4 to przykład, jak powinno się kończyć serial kryminalny. Bez krzyków, bez tanich twistów, bez przeciągania czegoś, co już dawno powinno było wybrzmieć. To sezon dobry, wciągający i – co w polskich serialach wcale nie jest normą – satysfakcjonująco zamknięty.

Od pierwszych odcinków czuć, że twórcy wiedzą, dokąd zmierzają. Nie ma tu chaosu, nie ma nerwowego dokładania kolejnych wątków "bo jeszcze się da”.

środa, 17 grudnia 2025

"Wojsko z tektury". Iluzja bezpieczeństwa

Są książki, po których człowiek odkłada lekturę i myśli: „no dobrze, ktoś tu przesadza, żeby było głośniej”. "Wojsko z tektury" (Wydawnictwo czerwone i czarne 2025) Edyty Żemły do tej kategorii nie należy. To jest ta gorsza półka niepokoju -  która nie wynika z publicystycznej fantazji, tylko z mozolnego zbierania faktów, rozmów, dokumentów i świadectw ludzi z samego środka systemu. 

Żemła nie pisze o wojsku w sensie defilad, narracji patriotycznych ani folderów rekrutacyjnych. Ona zagląda pod spód — tam, gdzie zamiast nowoczesnej armii widać prowizorkę, chaos decyzyjny, brak odpowiedzialności i fatalne zarządzanie.

niedziela, 14 grudnia 2025

Żuławski kontra epoka: historia filmu, którego nie wolno było dokończyć

"Na srebrnym globie" (1977/1988, Polska) Andrzeja Żuławskiego to nie jest film, który się po prostu ogląda. To film, z którym trzeba się zmierzyć - intelektualnie, emocjonalnie i kulturowo. I nawet po latach to zmaganie bywa męczące, frustrujące, momentami odpychające. Ale właśnie w tym tkwi jego siła i jego kontrowersyjność.

Ten film od początku był skazany na konflikt - władzą, z produkcyjną rzeczywistością PRL, ale też z samym widzem. Jego legenda bywa dziś większa niż sam seans, bo nie istnieje pełna kopia "Na srebrnym globie". To, co oglądamy, jest rekonstrukcją dzieła brutalnie przerwanego i dokończonego po latach w sposób bezprecedensowy.

środa, 10 grudnia 2025

Pięć koszmarnych nocy 2 – kiedy horror zaczyna się już w rzędzie kinowym

Są takie seanse, po których człowiek wychodzi z kina z dwiema myślami naraz: "dobrze, że poszliśmy” i "cholera, może jednak było za wcześnie?”. Tak właśnie miałem po filmie "Pięć koszmarnych nocy 2” (Five Nights at Freddy’s 2 USA 2025), które obejrzałem z córką Alą. To ona naciskała, ja próbowałem hamować – ale w końcu tradycja jest tradycją: jeśli dziecko wyciąga cię na horror, to idziesz, choćbyś wiedział, że później czeka cię nocny patrol korytarza.

To, co mnie naprawdę przeraziło, pojawiło się jednak zanim na ekranie ożyły animatroniki. Trafiliśmy na typa, który przez cały film telepał nogą jak stary agregat prądotwórczy.

Szukaj na tym blogu

Archiwum bloga