sobota, 2 kwietnia 2011

Opętani. Naprawdę dobry film

Dobry oczywiście dla miłośników horrorów. Ale chyba też inni tutaj nie zaglądają 8-)

Opętani (The Crazies USA 2010) opowiadają historię małego miasteczka, w pobliżu którego rozbija się samolot przewożący broń biologiczną. Groźne substancje dostają się do zbiornika z wodą pitną i zarażają mieszkańców. Do akcji wkracza amerykańska armia (lub jakaś tajna agenda?). Ponieważ Amerykanie w takich sytuacjach działają w sposób prosty i jak najbardziej skuteczny. Postanawiają zabić wszystkich zarażonych, a miasto zbombardować. Nie wszyscy jednak są zarażeni i dla kilku osób, m.in. miejscowego szeryfa Duttona (w tej roli Timothy Olyphant znany z filmów: Jestem numerem cztery, Wyspa strachu, Hitman, Łówca snów, Krzyk 2) i jego żony Judy (Radha Mitchell - Pitch Black, Silent Hill, Surogaci)rozpoczyna się walka o przetrwanie...
Film trzyma w napięciu, bardzo dobrze się ogląda, chociaż nie brakuje naiwności. Ale to jeden z lepszych filmów jakie ostatnio zobaczyłem. Szczególne wrażenie robią zwłaszcza ostatnie sceny. Nie jest to jednak oryginalny film, a przeróbka "The Crazies" z 1973 roku (wyreżyserował ją kultowy George A. Romero. W przeróbce jest on jednym z producentów). Zresztą jedną z aktorek w oryginale występującą (Lynn Lowry) możecie zobaczyć w przeróbce.

W filmie możemy zobaczyć jeszcze Joe Andersona (znanego z sagi Świt, Ruin, Lęku), Danielle Panabaker (Piątek 13), Prestona Bailey'a (Śmierć się śmieje, Dzieci kukurydzy), Larry'ego Cedara (Strefa Mroku, Ukryty, C.H.U.D. 2, Szatańskie zabawki, Inferno, Psychic Murders, Constantine), Justina Welborna (Oszukać przeznaczenie 4, Plague of The Damned, Halloween 2, Taniec Truposzy, The Signal).
Film wyreżyserował Breck Eisner (Zbrodnie umysłu), a scenariusz napisali: Scott Kosar (Teksańska Masakra Piłą Mechaniczną, Amityville) i Ray Wright (Puls, Przypadek 39).

1 komentarz:

Agniecha pisze...

tak.... ten film zdecydowanie wybija się na tle innych. nigdy nie przepadałam za tym gatunkiem horroru dlatego też podchodziłam sceptycznie do seansu. i tak przynajmniej pozytywne zaskoczenie było. trzymał w napięciu, momentami także wzruszał. utworzono wspaniały klimat i to się chwali.

pozdrawiam
http://sztukater.pl

Szukaj na tym blogu

Archiwum bloga

Wystąpił błąd w tym gadżecie.