piątek, 8 maja 2009

Żniwiarze wokół nas!

O tym filmie wcześniej kompletnie nic nie słyszałem. I może dobrze, bo nie wiem czy bym się skusił. Dead Like Me: Life After Death to przez 3/4 czarna komedyjka dla młodzieży, która później zamienia się w apel o angażowanie się w życie rodzinne. Bo nigdy nie wiadomo co się stanie...

Film (tu zwiastun) rozpoczyna się od sceny, w której młoda dziewczyna - George (Ellen Muth) zostaje zabita deską od ubikacji zrzuconej przez stację kosmiczną. Ni z tego ni z owego spada ona w samym środku miasta. George jednak pozostaje na ziemii bo zostaje zwerbowana do pracy Żniwiarza - zabiera ludziom dusze. Codziennie rano jej szef (i kilku innych osób) rozdaje karteczki z terminem i miejscem gdzie ma się stawić i pozwolić przejść umierającemu na drugą stronę. Pewnego dnia jednak zmienia się jej szef, a nowy wprowadza nowe obyczaje. Już nie karteczki, a telefony komórkowe i sms. Jednak wśród Żniwiarzy następuje rozprężenie i zaniedbują swoich obowiązków.

Ten film to kontynuacja serialu telewizyjnego kręconego w latach 2003-2004. Jeżeli zdobędzie popularność serial zostanie wznowiony. Ale szczerze mówiąc nie liczyłbym na to. Z drugiej strony amerykańska widownia jest nieobliczalna. Film jest po prostu infantylny. Śmieszą próby połączenia z komiksem. Choć trzeba przyznać, że sam pomysł jest świetny, kilka scen zabawnych.
Ale to trochę za mało...

Dead Like Me: Life After Death USA 2009
85 min.
reżyseri: Stephen Herek
scenariusz: John Masius, Stephen Godchaux
obsada: Ellen Muth, Henry Ian Cusick, Callum Blue, Jasmine Guy, Sarah Wynter, Crystal Dahl

Brak komentarzy:

Szukaj na tym blogu

Archiwum bloga

Wystąpił błąd w tym gadżecie.