
Brzmi może to trochę banalnie, ale nie zraźcie się. To naprawdę bardzo dobry film. Graham Hess (Mel Gibson - jeden z moich ulubionych aktorów od wielu lat. Znacie Go zapewne m.in. z filmów: Braveheart czy cyklu Mad Max) to były pastor, który stracił wiarę po śmierci żony Colleen (Patricia Kalember - Jestem Bogiem, Oko kota).
Nie był w stanie pogodzić się ze stratą i tym co usłyszał od umierającej kobiety w ostatnich słowach. Nie potrafi też zrozumieć dlaczego jadący samochodem weterynarz Ray Reddy (w tej roli sam reżyser) zasnął akurat w momencie kiedy mijał jego żonę...
Graham mieszka w farmie za miastem ze swoim młodszym bratem Merrillem (Joaquin Phoenix - Gladiator, Osada, Kosmiczny obóz), synem Morganem (Rory Culkin - Synalek, Zodiak, Mean Creek, Krzyk 4) i córką Bo (Abigail Breslin - Zombieland, Połącznie, Fear, Inc., Gra Endera, Istnienie). pewnego dnia na ich polu pojawiają się kręgi w zbożu. Takie same kręgi pojawiają się w innych częściach świata. Na niebie pojawiają się też tajemnicze światła. Telewizja zapowiada nadejście końca świata. Rodzina Hessów będzie musiała się zmierzyć z zagrożeniem. Czy w walce z obcymi pomoże im zmarła Colleen?!
Naprawdę dobry, mroczny film, świetnie zrobiony z bardzo dobrym aktorstwem. Nie można nic Znakom zarzucić. Aż w pewnym momencie zacząłem się zastanawiać czy rzeczywiście kiedyś się tak nie stanie, że Ziemię zaatakują Obcy, jakby to absurdalnie nie brzmiało. Jak się wtedy zachowamy?!
Polecam! I jeszcze wyjaśnienie - oczywiście ten film widziałem kilkanaście lat temu, ale teraz, dzięki HBO, miałem okazję go sobie przypomnieć!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz