wtorek, 3 lutego 2026

"Odwilż" - sezon trzeci. Ostatni?!

Są seriale, które ogląda się z recenzenckiego obowiązku. I są takie, które wciągają tak, że po napisach końcowych zostaje nieprzyjemna cisza. Trzeci sezon Odwilży należy zdecydowanie do tej drugiej kategorii. To jeden z tych przypadków, gdy polski serial nie tylko „dotrzymuje kroku” wcześniejszym odsłonom, ale wręcz pokazuje, że dojrzewanie historii i bohaterów może być jej największą siłą.

Najbardziej uderza konsekwencja. Odwilż nie próbuje się na siłę grać pod aktualne mody. Jednak podkreśla zagrożenia, jakie niosą za sobą narkotyki - fentanyl niszczący człowieka. Twórcy stawiają na pogłębienie tego, co od początku było znakiem rozpoznawczym serii: gęstą atmosferę, chłód emocjonalny, ciężar niewypowiedzianych win i traum oraz bardzo ludzką perspektywę śledztwa. Tu nie chodzi wyłącznie o zagadkę kryminalną – ta jest ważna, ale jeszcze ważniejsze są jej konsekwencje.

Trzeci sezon ogląda się jak opowieść o zmęczeniu: systemu, instytucji, bohaterów, ale też – szerzej – całego społecznego krajobrazu. Sprawa kryminalna znów staje się pretekstem do mówienia o odpowiedzialności, pamięci i cenie, jaką płaci się za decyzje sprzed lat. Serial bardzo świadomie unika prostych odpowiedzi. Nie podsuwa widzowi łatwych emocji ani jednoznacznych ocen. I to jest jego ogromna zaleta.

Aktorsko Odwilż w trzecim sezonie jest niezwykle równa. Nie ma tu fałszywych nut ani scen „pod tezę”. Bohaterowie są zmęczeni, czasem irytujący, często nieprzyjemni – ale zawsze wiarygodni. Kamera potrafi długo zatrzymać się na twarzy, na milczeniu, na geście, który mówi więcej niż dialog. To kino (a właściwie serial) cierpliwe, ufające widzowi.

Na osobne uznanie zasługuje klimat. Surowe zdjęcia, oszczędna muzyka i praca dźwiękiem budują poczucie permanentnego chłodu – nie tylko tego pogodowego, ale przede wszystkim emocjonalnego. Odwilż nadal operuje ciszą lepiej niż wiele głośnych produkcji, a napięcie często rodzi się tam, gdzie inni sięgaliby po efektowną kulminację.

Na koniec kilka słów o twórcach i obsadzie: Odwilż w trzecim sezonie potwierdza klasę zespołu odpowiedzialnego za scenariusz, reżyserię i aktorstwo. To jedna z tych produkcji, w których czuć wspólną wizję i wzajemne zaufanie – a to w polskich serialach wciąż nie jest standardem.

Jeśli ktoś dotrwał z Odwilżą do trzeciego sezonu, dostaje dokładnie to, na co liczył – tylko w dojrzalszej, bardziej przejmującej formie. A jeśli jeszcze nie zna tego świata, to jest dobry moment, by dać się wciągnąć w ten chłód.


 

Brak komentarzy:

Szukaj na tym blogu

Archiwum bloga