sobota, 8 sierpnia 2009

Dom śmierci 2 dla naiwnych

Kiedy recenzując pierwszą część Domu Śmierci pisałem, że to film naiwny, nie spodziewałem się, że kontynuacja będzie jeszcze bardziej naiwna. No ale też od horrorów nikt nie oczekuje realności.
Nie wiem jaki cel ma reżyser (Michael Hurst znany m.in. z The Darkroom, Room 6 i Dyniogłowego 4) robiąc z amerykańskich żołnierzy z jednostek specjalnych kretynów, którzy muszą zginąć bo są po prostu głupsi nawet od Zombie. Minęły już cztery lata więc mam nadzieję, że kolejna część już nie powstanie. Bo jak uwielbiam wszelkie filmy o Zombie to ten mnie straaasznie wymęczył. Tym razem akcja dzieje się na jednym z amerykańskich uniwersytetów opanowanych przez Zombie. Rząd wysyła tam żołnierzy i naukowców by zdobyli próbki, które pomogą w przygotowaniu szczepionki...



House of The Dead2 USA 2005
90 min.
reżyseria: Michael Hurst
scenariusz: Michael Roesch, Peter Scheerer
obsada: Mark A. Altman, Justin Shenkarow, Lorin Eric Salm, Theo Rossi, Paige Peterson, Ross Patterson, Emannuelle Vaugier, Ed Quinn

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Fabuła tego filmu, owszem, jest naiwna - jak wszystkie filmy o zombie - ale mimo to będę się upierac, że ten horror dostarczył mi całkiem przyjemnej rozrywki i ani trochę nie nudził:)Poza tym niewątpliwym atutem tej pozycji jest z całą pewnością świetna rola i znakomita gra Emmanuelle Vaugier:) Moim zdaniem ten horror jest niewątpliwie lepszy od tych wszystkich Ziem Żywych Trupów, Wysypów Żywych Trupów czy Powrotów Żywych Trupów, które nawiasem mówiąc są robione na jedno kopyto... Buffy

pinio pisze...

A mnie się jednak podobały bardziej filmy, które wymieniłaś 8-) Nie wiem, może to był zły dzień na oglądanie? Czasami tak jest, że coś zależy od miejsca, czasu, nastroju ...

Anonimowy pisze...

Masz rację Pinio - to w dużej mierze zależy od nastroju:) Mimo to z całej tej batalii filmów o Żywych Trupach podobał mi się tylko Świt... i może trochę Dzień... Ogólnie to, za bardzo nie mam prawa wypowiadac się na temat horrorów gore, bo nie przepadam za tym podgatunkiem, a co za tym idzie nie znam się na nim za bardzo i nie jestem zbyt obiektywna:) Wolę slashery i torture porn, bo tam poziom okrucieństwa nie zamienia się w groteskę jak ma to miejsce w gore:) Nie będę się upierac, że filmy, które wymieniłam są do kitu, i że ty nie masz racji tylko ja, bo to byłoby po prostu nie fair, skoro ty pewnie masz większe doświadczenie w tym temacie niż ja:) Pozdrowionka:) Buffy

pinio pisze...

ee tam, nie liczy się doświadczenie 8-)Każdy ma prawo do swoich opinii na każdy temat 8-)

Szukaj na tym blogu

Archiwum bloga

Wystąpił błąd w tym gadżecie.