
To kolejny podobny film po obrazie Katyń. Ostatni świadek (czytaj recenzję). Film opowiada o tym, jak Anglicy początkowo bagatelizują polskich pilotów, a później, kiedy ich straty w walkach z Niemcami stają się coraz większe, decydują się na sformowanie Dywizjonu 303.
Polscy piloci (i jeden czeski), dowodzeni przez Kanadyjczyka, odnotowują największą liczbę zestrzeleń i wykazują się niezwykłym bohaterstwem i umiejętnościami. Walczą, mimo, że wiedzą, że w ich kraju naziści mordują Polaków na niewyobrażalną skalę. Swoje partnerki traci dwóch z pilotów. A po zakończeniu wojny dostają w twarz od swoich dotychczasowych sojuszników - Anglicy nie chcą ich udziału w defiladzie zwycięstwa, a społeczeństwo angielskie nie chce ich w swoim kraju. Polska dostaje się pod okupację Sowietów...
Nie jest to najlepiej zrobiony film, sceny walk wyglądają słabo, efekty specjalne praktycznie żadne. Ale mimo to przeżywałem wielkie emocje, bo wiedziałem, że tak naprawdę było, że polscy piloci narażając swoje życie wylatywali na kilka misji dziennie, walcząc o Anglię. Wiedząc, że porażka Anglii może oznaczać przegraną całą wojnę. I to są fakty, tak naprawdę było... A po obejrzeniu filmu warto sięgnąć po jakąś dobrą książkę historyczną o polskich lotnikach biorących udział w Bitwie o Anglię.
Film wyreżyserował David Blair (The Messengere, Pogawędki z duchami), a scenariusz napisali: Alastair Galbraith i Robert Ryan. Scenarzyści nieźle się przyłożyli do roboty, zwracając uwagę na szczegóły z historii Polski.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz