
Pamiętam ten komediowy horror, który widziałem pierwszy raz w latach 90. w nieistniejącym już małym kinie "Dziennikarz" we Wrocławiu. Zrobił wtedy spore wrażenie. Chociaż więcej w nim groteski i śmiechu niż grozy, ale ogląda się fantastycznie.
Opowiada o znawcy wampirów - profesorze Abronsiusie (Jack MacGowran - Egzorcysta, Nocne zjawy), który w poszukiwaniu obiektów swoich zainteresowań i badań wyrusza wraz ze swoim asystentem Alfredem (Roman Polański - Wstręt, Dziecko Rosemary, Lokator, Dziewiąte wrota) do Transylwanii. Tam trafia na zamek hrabiego von Krolocka (Ferdy Mayne - Conan Niszczyciel, Czarnoksiężnik 2, Skowyt 2, Gwiazda horroru), który okazuje się wampirem. Abronsius i Alfred chcą ratować Sarę Shagal (w tej roli piękna Sharon Tate - Oko diabła), córkę gospodarza, u którego się zatrzymali...
To klasyk, który na pewno warto zobaczyć. Polańskiemu w napisaniu scenariusza pomagał Gerard Brach, znany z Upiora w operze, Wstrętu, Lokatora, Imienia róży i Walki o ogień. Muzykę napisał Krzysztof Komeda. Pamiętajcie, że to nie jest klasyczny horror, a raczej parodia popularnych wówczas filmów z wytwórni Hammer. Z pozoru sceny mające przestraszyć, zdecydowanie rozbawiają. I o to zapewne twórcom chodziło. Do tego fajna sceneria i masa głupkowatych postaci, które wzbudzają naszą sympatię.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz