Kiedy kilka lat temu Monarch: Legacy of Monsters startował jako serialowy dodatek do MonsterVerse (Monarch: Dziedzictwo potworów sezon 2 USA, Japonia 2026), miałem sporo obaw. Kino o Godzilli od dawna cierpi na tę samą chorobę: ludzie gadają godzinami, a wielki jaszczur pojawia się na chwilę, żeby coś rozwalić i zniknąć za chmurą pyłu. Tymczasem drugi sezon nie tylko rozwija świat potworów, ale wreszcie zaczyna rozumieć, dlaczego widzowie kochają Godzillę od czasów japońskich filmów studia Toho Co., Ltd.
Recenzje horrorów, filmów SF, katastroficznych, ale też innych, które oglądam. Chwalę i ostro krytykuję. Bez żadnych skrupułów!
czwartek, 21 maja 2026
Godzilla wraca w wielkim stylu. Drugi sezon „Monarch”
niedziela, 17 maja 2026
Vabank 2 – recenzja kultowej komedii kryminalnej Juliusza Machulskiego
Są takie filmy, które pachną epoką bardziej niż niejedna kronika filmowa. Vabank II, czyli riposta (Polska 1984) to właśnie taki przypadek. Kino, które dziś ogląda się nie tylko dla fabuły, ale także dla atmosfery – tej lekko zadymionej, podszytej jazzem, eleganckiej Warszawy lat 30., gdzie nawet oszustwo miało klasę, a zemsta smakowała jak dobra kawa w "Adrii".
Vabank II, czyli riposta to przykład sequela, który nie rozmienia sukcesu pierwszej części na drobne. To rzecz dziś niemal niewyobrażalna – kontynuacja, która nie tylko dorównuje oryginałowi, ale momentami wydaje się jeszcze bardziej pewna siebie. Juliusz Machulski nie poprawia tu na siłę tego, co działało wcześniej. On po prostu wraca do swoich bohaterów i pozwala im dalej grać ten sam koncert, tylko z jeszcze większym luzem.
poniedziałek, 4 maja 2026
Frela: książka z potencjałem, który gdzieś ucieka
"Frela" Magdaleny Majcher (W.A.B. 2025) to książka oparta na faktach, co od razu ustawia poprzeczkę wysoko — bo rzeczywistość sama w sobie potrafi być bardziej brutalna i ciekawsza niż fikcja. I miejscami rzeczywiście coś tu „zagrało”, zwłaszcza gdy pojawia się wątek Paktofoniki i tło końcówki lat 90., z całym tym ciężarem młodości, buntu i muzyki, która wtedy była czymś więcej niż tylko soundtrackiem.
Problem w tym, że ta historia nie niesie. Narracja bywa zbyt nudna, momentami rozwleczona, jakby emocje zostały opisane zamiast przeżyte. Człowiek czeka na punkt zapalny, na moment, w którym ta opowieść naprawdę pęknie - ale często dostaje tylko jego zapowiedź.
sobota, 2 maja 2026
Mumia Lee Cronina – horror, który zrywa z tradycją
Są takie powroty, które z definicji nie powinny się wydarzyć. Nowa The Mummy (Mumia: Film Lee Cronina USA, Irlandia 2026) opowiada właśnie o takim powrocie – i robi to w sposób, który bardziej uwiera niż daje czystą rozrywkę. To już nie jest przygodowa pocztówka z Egiptu, tylko historia, która wchodzi do domu, siada przy stole i zaczyna psuć powietrze.
Punktem wyjścia jest sytuacja niemal reporterska: dziewczynka znika z domu podczas pobytu w Egipcie, by po latach wrócić do rodziny. Problem w tym, że wraca ktoś inny. Coś innego. I od tej chwili wszystko zaczyna się rozjeżdżać – relacje, emocje, poczucie bezpieczeństwa. Ten film nie opowiada o odkrywaniu starożytnej klątwy, tylko o tym, co się dzieje, kiedy ta klątwa przychodzi do ciebie i zamieszkuje pod jednym dachem.
środa, 29 kwietnia 2026
Chcę więcej – historia o tym, jak system zostawia ludzi samych
Są takie filmy, które od pierwszych minut zdradzają, że ambicje miały większe niż możliwości. „Chcę więcej” (Polska 2025) zaczyna się jak opowieść o pokoleniu, które nie chce czekać – chce zarabiać tu i teraz, najlepiej bez konsekwencji. I to jest punkt wyjścia naprawdę nośny, bo przecież takich historii wokół nas nie brakuje.
Poznajemy Marcina, chłopaka zawieszonego gdzieś między dorosłością a wygodnym życiem bez odpowiedzialności, i Hanię, dla której stawka jest dużo wyższa. Jej ojciec ciężko choruje, a leczenie okazuje się kosztowne i – co najważniejsze – w praktyce niedostępne bez ogromnych pieniędzy.
czwartek, 23 kwietnia 2026
Morderczy żywioł na Netflixie – horror do zapomnieni
Są takie seanse, które aż proszą się o duży ekran, ciemną salę i ciszę, która potęguje napięcie. I są też takie, które nawet w domowym zaciszu nie potrafią tego napięcia zbudować. Niestety, „Morderczy żywioł” (Thrash Australia, USA 2026) należy do tej drugiej kategorii. Oglądany na Netflix, zamiast wciągnąć – raczej rozpraszał.
sobota, 18 kwietnia 2026
Serce gór plus Węże 2026 = niezapomniany wieczór w Kinotece
Są takie wieczory w kinie, kiedy człowiek idzie nie po sztukę, tylko po doświadczenie. I dokładnie tak było w Kinoteka, gdzie w cyklu „Najlepsze z najgorszych” pokazano Serce gór (Polska 2004). Film, który od lat krąży w półoficjalnym obiegu jako jeden z najbardziej spektakularnych wypadków przy pracy w historii polskiego kina.
Wieczór zaczął się zresztą od mocnego akcentu – ogłoszenia wyników nagrody Węże 2026, czyli naszych rodzimych anty-Oscarów. Tradycja piękna, potrzebna i – nie oszukujmy się – czasem bardziej szczera niż niejedna gala nagród. Bo jeśli kino ma być lustrem rzeczywistości, to i jego wpadki zasługują na refleksję. A „Serce gór” to materiał wręcz podręcznikowy.
wtorek, 14 kwietnia 2026
Klangor 2 – dobry, mroczny powrót, który nie daje łatwych odpowiedzi
Powrót do Świnoujścia po kilku latach nie jest sentymentalną podróżą. To raczej wejście w ten sam świat, tylko jeszcze bardziej wychłodzony, bardziej obojętny, jakby ktoś przykręcił temperaturę emocji i zostawił bohaterów samych sobie.
Drugi sezon Klangoru (Polska 2026) nie udaje, że chce być kontynuacją w klasycznym sensie. To raczej nowa historia w tym samym miejscu – z innymi bohaterami, innym ciężarem i innym środkiem ciężkości. Twórcy świadomie odcinają się od pierwszej serii i robią coś na kształt antologii. Ryzykowny ruch, ale przynajmniej uczciwy.
poniedziałek, 6 kwietnia 2026
Pełna kinowa sala, cisza i niepokój. "Matka Joanna od Aniołów" po latach
Są takie filmy, które najlepiej działają w ciszy. Bez popcornu, bez szeptów, bez nerwowego zerkania na telefon. A potem trafiasz na seans, gdzie sala jest pełna – i nagle okazuje się, że właśnie to ma sens. Tak było w świąteczny wieczór w Kinotece. Tłum ludzi, Wielkanoc, a na ekranie film, który z religijnością nie ma nic wspólnego w sensie pocieszenia – raczej w sensie niepokoju.
Matka Joanna od Aniołów (Polska 1961) nie jest filmem łatwym ani "świątecznym" w klasycznym rozumieniu. To opowieść o opętaniu, ale takim, które bardziej rozgrywa się w człowieku niż w jakiejś nadprzyrodzonej przestrzeni. Do klasztoru przybywa ksiądz Suryn (Mieczysław Voit), by zmierzyć się z przypadkiem opętania zakonnic, a przede wszystkim tytułowej Matki Joanny (Lucyna Winnicka). I od początku wiadomo, że to nie będzie pojedynek dobra ze złem, tylko raczej walka człowieka z samym sobą.
sobota, 4 kwietnia 2026
Między literaturą a rzeczywistością. "Zamęt” Vincentego V. Severskiego
Są książki szpiegowskie, które czyta się dla rozrywki. I są takie, które zostawiają po sobie lekki niepokój — bo brzmią zbyt wiarygodnie. „Zamęt” Vincentego V. Severskiego zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.
Czytając tę powieść, miałem momentami wrażenie, że to nie jest literatura, tylko dobrze zamaskowany raport z rzeczywistości. Vincent V. Severski nie musi niczego udowadniać - jego przewaga polega na tym, że on po prostu wie, jak to wygląda od środka - był w końcu oficerem wywiadu! I to czuć w każdym rozdziale.
środa, 1 kwietnia 2026
Śleboda: mrok podhalańskich tajemnic
Są takie historie, które od pierwszych minut pachną miejscem. Nie fabułą, nie konstrukcją, tylko powietrzem. W Ślebodzie czuć góry – nie te z pocztówek, tylko te, w których łatwo się zgubić. I może właśnie dlatego ten serial działa najlepiej wtedy, kiedy zwalnia i pozwala tej przestrzeni wybrzmieć.
Śleboda (Polska 2024) wyrasta z prozy Małgorzaty Fugiel-Kuźmińskiej i Michała Kuźmińskiego, którzy od lat budują swój cykl kryminalny osadzony w różnych częściach Polski. W książkach zawsze było coś więcej niż intryga: język, lokalność, napięcie między "swoimi” a "obcymi". Serial próbuje to uchwycić – czasem bardzo trafnie, czasem jakby zbyt ostrożnie.
wtorek, 31 marca 2026
Krew dziewicy plus Wieśniaccy zombie = udany wieczór w Kinotece
Są takie seanse, na które nie idzie się "obejrzeć filmu". Idzie się przeżyć wydarzenie. Taki właśnie był wieczór w warszawskiej Kinotece w ramach festiwalu "Najlepsze z Najgorszych". Najpierw kawałek spotkania wokół komiksu Krew dziewicy wydanego przez Kultura Gniewu, potem tradycyjnie świetna, z pazurem i wyczuciem konwencji zapowiedź Monika Stolat ze Splat!FilmFest. A na koniec danie główne: Wieśniaccy zombie (Redneck Zombies USA 1987).
I od razu uczciwie: to nie jest kino dla każdego. Ale kto trafia na takie pokazy przypadkiem, ten i tak nie zostaje do końca.
piątek, 27 marca 2026
Trzy dni kondora - gdy CIA staje się wrogiem
Są takie filmy, które ogląda się jak dobrze poprowadzone śledztwo – spokojnie, metodycznie, ale z rosnącym napięciem. Bez fajerwerków, za to z poczuciem, że pod powierzchnią dzieje się coś bardzo niedobrego. Trzy dni kondora (Three Days of the Condor USA 1975) to właśnie taki przypadek. Kino, które nie musi krzyczeć, żeby było słychać.
To historia człowieka, który zawodowo zajmuje się wyszukiwaniem w książkach scenariuszy potencjalnych zagrożeń dla CIA. Joe Turner "Kondor" - bohater grany przez Robert Redford trafia jednak na coś znacznie bardziej realnego. Wraca z przerwy na lunch i zastaje swoich współpracowników martwych. Nagle staje się celem. I zaczyna rozumieć, że wiedza, którą posiada, może być dla kogoś śmiertelnie niewygodna.
środa, 25 marca 2026
Stare kino, nowe emocje - "Narzeczona Frankensteina" znów zachwyca
Są takie wieczory, kiedy człowiek przypomina sobie, po co w ogóle istnieje kino. I właśnie takim doświadczeniem był dla mnie seans "Narzeczona Frankensteina" w warszawskim Kinie Iluzjon.
To jest w ogóle osobna kategoria przyjemności – oglądać klasykę nie na laptopie, nie gdzieś "w tle”, tylko w ciemnej sali, z dużym ekranem i skupioną widownią. Nagle okazuje się, że film sprzed niemal 100 lat nie tylko się nie zestarzał, ale momentami bije na głowę współczesne produkcje pomysłowością, tempem i wyobraźnią.
Seans minął błyskawicznie. To zresztą najlepsza rekomendacja - człowiek siada i zanim zdąży się dobrze rozgościć, jest już po wszystkim. A przecież mówimy o filmie, który w teorii powinien trącić myszką. Nic z tych rzeczy.
piątek, 20 marca 2026
Kobieta w ogrodzie. Żałoba, niepokój i tajemnica pod domem
"Kobieta w ogrodzie" (The Woman in the Yard USA 2025) to horror, który z pozoru wygląda jak jeszcze jedna historia o niepokojącej postaci stojącej pod domem, ale dość szybko okazuje się, że tu stawką nie jest tylko strach przed intruzem. To przede wszystkim opowieść o żałobie, osamotnieniu i psychicznym rozpadzie człowieka, który ledwo trzyma się na nogach. I powiem od razu: to nie jest film, który bierze widza za gardło serią tanich wyskoków zza rogu. Raczej sączy niepokój powoli, momentami wręcz ostentacyjnie, jakby chciał sprawdzić, czy jeszcze mamy cierpliwość do kina grozy budowanego atmosferą, a nie hałasem.
środa, 18 marca 2026
Conan Barbarzyńca - film, który wychował pokolenie VHS
Są filmy, które ogląda się pierwszy raz. I są takie, które się pamięta – zapachem starej kasety VHS, trzaskiem magnetowidu i tym charakterystycznym uczuciem, że obcuje się z czymś większym niż zwykła opowieść. Conan Barbarzyńca (Conan the Barbarian USA 1982) należy właśnie do tej drugiej kategorii.
To nie jest kino, które próbuje się przypodobać widzowi. Ono od pierwszych minut narzuca własne tempo, własny rytm i – co dziś rzadkie – własną powagę. Już otwarcie, z młodym Conanem patrzącym na śmierć swoich rodziców i zagładę wioski, ustawia wszystko. Tu nie będzie żartów, tu nie będzie mrugania okiem. Będzie zemsta.
sobota, 14 marca 2026
"Uszkodzenie mózgu” - pasożyt, który daje przyjemność
Są takie horrory z lat 80., które po latach ogląda się nie tylko z sentymentu do epoki VHS, ale także z autentycznym podziwem dla wyobraźni twórców. Uszkodzenie mózgu ((Brain Damage, USA 1988) należy właśnie do tej kategorii. Film dziwny, miejscami odpychający, a jednocześnie zaskakująco inteligentny. I – co ważne – do dziś świeży.
Historia jest pozornie prosta. Młody Brian nagle zaczyna doświadczać dziwnych halucynacji i intensywnego uczucia euforii. Szybko okazuje się, że w jego życiu pojawił się… pasożyt. Niewielkie stworzenie o imieniu Aylmer przyczepia się do mózgu bohatera i karmi się ludzkimi mózgami. W zamian daje Brianowi narkotyczną przyjemność, od której bardzo trudno się uwolnić.
środa, 11 marca 2026
Recenzja "Hijack" sezon 2 – powolny start, polski akcent i muzyka Kaliber 44
Kiedy zaczynałem drugi sezon serialu Hijack, miałem moment zwątpienia. Pierwsze dwa odcinki rozwijają się powoli, a napięcie – które w thrillerze powinno być jak dobrze naciągnięta struna – jest jeszcze wyraźnie rozluźnione. Historia kręci się wokół kolejnych przygotowań i wprowadzenia nowych wątków, ale brakuje tej iskry, która sprawia, że człowiek mówi: „Jeszcze jeden odcinek i idę spać”. A potem i tak ogląda następny.Na szczęście serial szybko łapie właściwy rytm.
czwartek, 5 marca 2026
"Czerwone maki” – brutalna prawda o Monte Cassino. Recenzja filmu
Są filmy, które ogląda się z poczuciem przygody, są też takie, po których człowiek przez chwilę siedzi w ciszy. "Czerwone maki” (Polska 2024) należą do tej drugiej kategorii. To kino brutalne, momentami wręcz bezlitosne – i chyba właśnie takie musiało powstać, jeśli ktoś chciał naprawdę pokazać, czym była bitwa o Monte Cassino.
Bo gdy dziś słyszymy pieśń Czerwone maki na Monte Cassino, często traktujemy ją jak jeden z wielu wojennych symboli. Patetyczną melodię z akademii szkolnych i uroczystości państwowych. Tymczasem film pokazuje coś znacznie bardziej niewygodnego: dlaczego słowa o makach, które "zamiast rosy piły polską krew", nie są poetycką metaforą, lecz niemal reporterskim opisem.
wtorek, 3 marca 2026
The Empty Man – wyjaśnienie i recenzja niedocenionego horroru
Są takie horrory, które krzyczą. I są takie, które mówią półgłosem, a potem zostają z człowiekiem na długo. "Pusty człowiek” (The Empty Man RPA, USA, Wielka Brytania 2020) należy do tej drugiej kategorii. Film, który przemknął przez kina niemal niezauważony, a jest jednym z ciekawszych, bardziej ambicjonalnych horrorów ostatnich lat.
niedziela, 1 marca 2026
Smolarz – powrót do mroku, który dobrze już znamy
Są takie serie, do których wraca się trochę jak do starych kaset VHS – może już lekko przetartych, może z charakterystycznym szumem, ale za to z klimatem, którego nie da się podrobić. I dokładnie tak jest z kolejnymi odsłonami cyklu autorstwa Przemysław Piotrowski. Smolarz (Czarna owca 2024) to nie jest literacka rewolucja – i bardzo dobrze. To konsekwentne rozwijanie świata, który czytelnicy zdążyli już dobrze poznać i… polubić, choć przecież nie jest to świat przyjazny.
czwartek, 26 lutego 2026
Mumia – kultowy przygodowy horror, który wciąż działa
Są takie filmy, do których wraca się jak do dobrze znanej kasety VHS – trochę z sentymentu, trochę dla czystej przyjemności. "Mumia" (The Mummy USA 1999) to właśnie taki przypadek. Kino przygodowe z domieszką horroru, które nie udaje niczego więcej, niż jest – i może właśnie dlatego działa do dziś.
To opowieść stara jak świat – przeklęta miłość, zemsta zza grobu i grupa śmiałków, którzy wpakowali się tam, gdzie nie powinni. Mumia zaczyna się jak klasyczna awanturnicza historia: jest tajemnicze miasto Hamunaptra, są poszukiwacze skarbów, jest wreszcie coś, co absolutnie nie powinno zostać obudzone.
I oczywiście – zostaje.
wtorek, 24 lutego 2026
Smętarz dla zwierzaków 2 – kiedy horror pachniał kasetą wideo
Są takie horrory, do których wraca się trochę jak do starych kaset VHS – z lekkim szumem, niedoskonałością obrazu, ale i z tym ciepłym poczuciem, że kino kiedyś miało inny zapach. "Smętarz dla zwierzaków 2" (Pet Sematary II USA 1992) właśnie taki jest. Niby sequel, niby produkt swoich czasów, a jednak – ma w sobie coś, co sprawia, że działa. Może to kwestia młodości, może klimatu przełomu lat 80. i 90., a może po prostu tego, że opowieści Stephen King zawsze dobrze czują się w takich realiach.
sobota, 21 lutego 2026
Cujo – tak kiedyś robiło się horror
Są takie filmy, które nie potrzebują ani efektów komputerowych, ani wielkich budżetów, żeby wejść pod skórę i zostać tam na lata. „Cujo” (1983, USA) to właśnie taki przypadek. Kino, które działało prostymi środkami, ale trafiało w najczulszy punkt — w ludzki strach przed czymś, co nagle przestaje być oswojone i bezpieczne.
Bo przecież wszystko zaczyna się niewinnie. Zwykły pies. Rodzinny bernardyn. Symbol bezpieczeństwa, spokoju, czegoś, co raczej przytula niż atakuje. I nagle — jedno ugryzienia (a być może wiele) nietoperza, jedna choroba, jeden błąd natury — i cały świat wywraca się do góry nogami.
środa, 18 lutego 2026
Langer: dwa dobre odcinki to za mało
Są takie seriale, które obiecują więcej, niż są w stanie dowieźć. I niestety "Langer" (Polska 2025) do tej kategorii się zalicza. Oglądałem go z rosnącym poczuciem, że ktoś miał pomysł – może nawet całkiem nośny – ale po drodze zabrakło dyscypliny, konsekwencji i… zwykłego szacunku dla widza.
Już od pierwszych odcinków w oczy rzuca się coś, co trudno przeoczyć: infantylność. Nie taka lekka, pulpowa, która bywa urokiem kina klasy B (i którą można jeszcze wybaczyć), tylko taka, która podcina wiarygodność całej historii. Bohaterowie zachowują się momentami jakby funkcjonowali w zupełnie innym świecie niż ten, który serial próbuje udawać. Decyzje są nielogiczne, dialogi miejscami brzmią jak szkice, a nie gotowy tekst.
środa, 11 lutego 2026
Zabójcza broń – klasyk policyjnego kina akcji
"Zabójcza broń” (Lethal Weapon USA 1987) to ten rodzaj filmu, który dziś nazywa się „kultowym”, ale w latach 80. był po prostu dobrze zrobionym kinem policyjnym. Bez cudzysłowów, bez ironii, bez potrzeby dopowiadania, że „kiedyś to było”. Było – i działa do dziś.
Wracam do Zabójczej broni z tym samym uczuciem, z jakim wraca się do starych kaset VHS: lekkim sentymentem, ale też ciekawością, czy to jeszcze trzyma się kupy. I trzyma. Może nawet lepiej, niż niejedna współczesna próba reanimacji kina akcji.
wtorek, 3 lutego 2026
"Odwilż" - sezon trzeci. Ostatni?!
Są seriale, które ogląda się z recenzenckiego obowiązku. I są takie, które wciągają tak, że po napisach końcowych zostaje nieprzyjemna cisza. Trzeci sezon Odwilży należy zdecydowanie do tej drugiej kategorii. To jeden z tych przypadków, gdy polski serial nie tylko „dotrzymuje kroku” wcześniejszym odsłonom, ale wręcz pokazuje, że dojrzewanie historii i bohaterów może być jej największą siłą.
Najbardziej uderza konsekwencja. Odwilż nie próbuje się na siłę grać pod aktualne mody. Jednak podkreśla zagrożenia, jakie niosą za sobą narkotyki - fentanyl niszczący człowieka.
czwartek, 29 stycznia 2026
"W powietrzu” – napięcie na wysokości, emocje na ziemi
Są takie seriale, które ogląda się jak lot z turbulencjami: niby wiesz, że to tylko fikcja, ale ręce i tak mimowolnie zaciskają się na podłokietnikach. "Porwanie"/ "W powietrzu" (Hijack USA 2023) należy właśnie do tej kategorii. Obejrzałem pierwszy sezon z Żoną jednym tchem – z rosnącym zmęczeniem bohaterów, z poczuciem klaustrofobii i narastającym pytaniem, które serial zadaje bardzo konsekwentnie: ile jesteśmy w stanie poświęcić, żeby uratować innych – i czy zawsze wiemy, komu właściwie pomagamy?
poniedziałek, 26 stycznia 2026
"Jedna bitwa po drugiej". Historia o współczesnej Ameryce...
"Jedna bitwa po drugiej" (One Battle After Another reż. Paul Thomas Anderson, prod. USA 2025) to film, który nie tyle ogląda się jak kino akcji, ile jak diagnozę społeczną Ameryki w stanie niemal permanentnej gorączki. To opowieść o świecie, który zatracił granice między buntem a anarchią, między sprawiedliwością a destrukcją, a który zderza się z własnymi demonami z brutalną, bezkompromisową siłą.
Anderson nie sili się na subtelności. Jego bohaterowie to ludzie, którzy szukają sensu w chaosie, a ich działania - jakkolwiek porywcze - wydają się odpowiedzią na amerykański system, który dawno przestał chronić równowagę społeczną. Film nie ucieka od kontrowersji i stawia widza przed pytaniami o legitymizację przemocy, granice oporu i granice tego, za co warto się bić - czy raczej burzyć.
środa, 21 stycznia 2026
"Czarna śmierć" - recenzja serialu o epidemii ospy we Wrocławiu w cieniu zamachu na JFK
Pisałem już na Horrorowisku o filmach i serialach, które pod płaszczykiem gatunku próbują opowiadać coś więcej o świecie, strachu i mechanizmach władzy. "Czarna śmierć" (Polska 2025) idealnie wpisuje się w ten nurt – i to jest jej największa siła.
To serial, który bierze na warsztat epidemię czarnej ospy we Wrocławiu w 1963 roku, ale ani przez moment nie zamyka się w rekonstrukcji historycznej. Wręcz przeciwnie: od pierwszych odcinków widać ambicję, by opowiedzieć historię choroby jako elementu większej, międzynarodowej układanki. I tu twórcy wykonują ruch ryzykowny, ale bardzo ciekawy – łącząc lokalny dramat z globalnym napięciem zimnej wojny.
niedziela, 18 stycznia 2026
"Krawiec" Vincenta V. Severskiego – recenzja książki o świecie wywiadu i władzy
Na Horrorowisku rzadko biorę na warsztat literaturę sensacyjną tak czystą gatunkowo, ale są autorzy, wobec których nie da się przejść obojętnie. Vincent V. Severski jest jednym z nich. Tym bardziej że już wkrótce startuje nowy podcast Polskiego Radia autorstwa Severskiego i Piotra Niemczyka „Czy szpiedzy rządzą światem” – projekt, który zapowiada się jako mocna, merytoryczna rozmowa o wywiadzie, władzy i współczesnym świecie. To dobry moment, by wrócić do jednej z jego ostatnich powieści.
"Krawiec" (Czarna Owca 2025) to książka, która od pierwszych stron jasno pokazuje, że Severski nie pisze "o szpiegach", tylko z wnętrza świata wywiadu. Tu nie ma romantyzowania służb ani taniej sensacji. Jest za to precyzja, chłód i świadomość, że każda decyzja ma swoją cenę – często płaconą przez ludzi, których nazwisk nigdy nie poznamy.
czwartek, 15 stycznia 2026
Czy „Vinci 2” było potrzebne? Recenzja filmu
Lubię polskie kino. Naprawdę. Lubię wracać do filmów, które miały charakter, dialog, rytm i bezczelną pewność siebie. "Vinci" sprzed lat było właśnie takie: lekkie, inteligentne, z humorem, który nie musiał się tłumaczyć z każdego żartu. Dlatego na "Vinci 2" (Polska 2025) czekałem z naturalną ciekawością. I właśnie dlatego rozczarowanie boli tu podwójnie.
To nie jest film, który coś potrzebnie dopowiada. To film, który niczego istotnego nie wnosi. Od pierwszych scen czuć, że mamy do czynienia z odgrzewanym daniem – niby podanym na nowym talerzu, niby z nową dekoracją, ale smak dokładnie ten sam. Tyle że bez świeżości, bez energii i bez sensownego powodu istnienia.
niedziela, 11 stycznia 2026
Stranger Things 5 — finał, który dorasta wraz z nami
Gdy w listopadzie i grudniu 2025 roku Netflix zaczął wypuszczać kolejne części piątego sezonu Stranger Things, poczułem to jak powrót do domu, którego nie odwiedza się za często — ale który cały czas tam stoi, wraz z zapachem lat 80. i z tą samą, odrobinę kurzącą się magią.
Odcinki pojawiały się etapami: pierwsze cztery w listopadzie, kolejne trzy w świątecznym klimacie Bożego Narodzenia, a finałowy epizod „The Rightside Up” trafił na platformę tuż przed Nowym Rokiem — dosłownie zamykając dekadę, jaką ten serial spędził w sercach widzów.
piątek, 9 stycznia 2026
"Kandydat” Jakuba Żulczyka jako political fiction aż nazbyt rozpoznawalne
Książka Jakuba Żulczyka ukazała się tuż przed ubiegłorocznymi wyborami prezydenckimi i była czytana jak literacka prowokacja. Dziś widać wyraźniej, że "Kandydat" nie był komentarzem do jednej kampanii, lecz opowieścią o mechanizmie władzy, który w Polsce działa niezależnie od nazwisk, barw partyjnych i aktualnych haseł.
"Kandydat” Jakuba Żulczyka (Świat książki 2025) to political fiction, które nie udaje, że mówi o świecie abstrakcyjnym. To powieść osadzona bardzo blisko rzeczywistości – tej znanej z kampanijnych autobusów, zamkniętych spotkań sztabów, nerwowych konferencji i sondaży śledzonych jak kursy walut.
środa, 7 stycznia 2026
Palące słońce – thriller klimatyczny o świecie bez wody
Są filmy, które sprawiają wrażenie opowieści o niczym. Palące słońce (Blind Sun Francja Grecja 2015) długo właśnie takie się wydaje: niewiele tu fabuły, napięcie sączy się powoli, bohaterowie krążą jakby bez celu, a narracja konsekwentnie odmawia widzowi klasycznych punktów zaczepienia. Horror? Raczej nie w tradycyjnym sensie. Katastrofa? Też nie. A jednak coś tu niepokoi – i zostaje pod skórą.
Ten film działa jak rozgrzane powietrze: niby nic się nie dzieje, ale trudno oddychać. Dopiero z czasem staje się jasne, że Palące słońce mówi bardzo konkretnie o świecie na krawędzi – o kryzysie klimatycznym, o postępującym ociepleniu, o wodzie jako dobru coraz rzadszym, reglamentowanym, kontrolowanym.
niedziela, 4 stycznia 2026
Szklana pułapka 2 – świąteczny klasyk kina akcji z Bruce’em Willisem
"Szklana pułapka 2" (Die Hard 2 USA 1990) wróciła do mnie tuż przed Bożym Narodzeniem. Seans był klasyczny, niemal rytualny – zimowy wieczór, choinka w tle, a na ekranie John McClane znów ma pod górkę. Dopiero teraz jednak znalazłem chwilę, żeby ten powrót uporządkować w słowach. I dobrze. Ten film lubi dystans, bo dopiero po latach widać wyraźnie, czym naprawdę jest.
To nie jest "lepsza jedynka” – i nigdy nią nie miała być. To świadome podkręcenie formuły: większa skala, więcej wybuchów, więcej śniegu i jeszcze bardziej absurdalne przeszkody rzucane McClane’owi pod nogi.
Popularne posty
Szukaj na tym blogu
Archiwum bloga
-
▼
2026
(36)
-
►
kwietnia
(7)
- Chcę więcej – historia o tym, jak system zostawia ...
- Morderczy żywioł na Netflixie – horror do zapomnieni
- Serce gór plus Węże 2026 = niezapomniany wieczór w...
- Klangor 2 – dobry, mroczny powrót, który nie daje ...
- Pełna kinowa sala, cisza i niepokój. "Matka Joanna...
- Między literaturą a rzeczywistością. "Zamęt” Vince...
- Śleboda: mrok podhalańskich tajemnic
-
►
marca
(10)
- Krew dziewicy plus Wieśniaccy zombie = udany wiecz...
- Trzy dni kondora - gdy CIA staje się wrogiem
- Stare kino, nowe emocje - "Narzeczona Frankenstein...
- Kobieta w ogrodzie. Żałoba, niepokój i tajemnica p...
- Conan Barbarzyńca - film, który wychował pokolenie...
- "Uszkodzenie mózgu” - pasożyt, który daje przyjem...
- Recenzja "Hijack" sezon 2 – powolny start, polski ...
- "Czerwone maki” – brutalna prawda o Monte Cassino....
- The Empty Man – wyjaśnienie i recenzja niedocenio...
- Smolarz – powrót do mroku, który dobrze już znamy
-
►
stycznia
(9)
- "W powietrzu” – napięcie na wysokości, emocje na z...
- "Jedna bitwa po drugiej". Historia o współczesnej ...
- "Czarna śmierć" - recenzja serialu o epidemii ospy...
- "Krawiec" Vincenta V. Severskiego – recenzja książ...
- Czy „Vinci 2” było potrzebne? Recenzja filmu
- Stranger Things 5 — finał, który dorasta wraz z nami
- "Kandydat” Jakuba Żulczyka jako political fiction ...
- Palące słońce – thriller klimatyczny o świecie bez...
- Szklana pułapka 2 – świąteczny klasyk kina akcji ...
-
►
kwietnia
(7)
-
►
2025
(118)
- ► października (14)
-
►
2024
(134)
- ► października (12)
-
►
2023
(180)
- ► października (19)
-
►
2022
(148)
- ► października (12)
-
►
2021
(206)
- ► października (14)
-
►
2020
(228)
- ► października (12)
-
►
2019
(169)
- ► października (17)
-
►
2018
(145)
- ► października (14)
-
►
2017
(55)
- ► października (3)
-
►
2016
(88)
- ► października (10)
-
►
2015
(18)
- ► października (5)
-
►
2014
(16)
- ► października (1)
-
►
2013
(53)
- ► października (6)
-
►
2012
(54)
- ► października (3)
-
►
2011
(70)
- ► października (5)
-
►
2010
(37)
- ► października (2)
-
►
2009
(130)
- ► października (17)
-
►
2008
(174)
- ► października (26)



































