Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vinci 2. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vinci 2. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 stycznia 2026

Czy „Vinci 2” było potrzebne? Recenzja filmu

Lubię polskie kino. Naprawdę. Lubię wracać do filmów, które miały charakter, dialog, rytm i bezczelną pewność siebie. "Vinci" sprzed lat było właśnie takie: lekkie, inteligentne, z humorem, który nie musiał się tłumaczyć z każdego żartu. Dlatego na "Vinci 2" (Polska 2025) czekałem z naturalną ciekawością. I właśnie dlatego rozczarowanie boli tu podwójnie.

To nie jest film, który coś potrzebnie dopowiada. To film, który niczego istotnego nie wnosi. Od pierwszych scen czuć, że mamy do czynienia z odgrzewanym daniem – niby podanym na nowym talerzu, niby z nową dekoracją, ale smak dokładnie ten sam. Tyle że bez świeżości, bez energii i bez sensownego powodu istnienia. 

Szukaj na tym blogu

Archiwum bloga