Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2025. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2025. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 lipca 2026

Wojna światów (2025) – infantylna rozrywka na jeden wieczór

Przyznam szczerze – nie spodziewałem się po tej wersji „Wojny światów” (War of the Worlds Niemcy, USA 2025) sprzed dwóch lat absolutnie niczego. Klasyczna powieść H.G. Wellsa doczekała się już wielu ekranizacji, z których najbardziej pamiętana pozostaje widowiskowa wersja Stevena Spielberga z Tomem Cruise'em. Tym razem twórcy poszli jednak w zupełnie innym kierunku. Powstał film kameralny, opowiedziany niemal wyłącznie za pomocą ekranów komputerów, telefonów i monitoringu. Brzmi ciekawie. Efekt końcowy jest już znacznie mniej imponujący.

czwartek, 2 lipca 2026

"Kresy szczerości” – ile można poświęcić w imię miłości do dziecka?

Niektóre filmy zaczynają się jak kameralny dramat, a kończą niczym thriller, w którym każda kolejna decyzja bohaterów prowadzi coraz głębiej w emocjonalny mrok. Tak właśnie jest z „Kresami szczerości” („Echo Valley”, USA, 2025). To film, który nie zawsze trafia we wszystkie tony, momentami bywa nierówny, ale przez większość seansu nie pozwala oderwać wzroku od ekranu.

Kate mieszka samotnie na farmie i prowadzi stajnię. Nadal nie potrafi otrząsnąć się po życiowej tragedii, a jej codzienność wypełniają praca i wspomnienia. Pewnej nocy na farmie pojawia się jej córka Claire – przerażona, roztrzęsiona i ubrudzona cudzą krwią. To wydarzenie uruchamia serię dramatycznych zdarzeń, które prowadzą do pytań o granice rodzicielskiej miłości. Jak daleko można się posunąć, by ratować własne dziecko? I czy istnieje moment, w którym miłość zamienia się we współuzależnienie?

sobota, 27 czerwca 2026

„Czarny telefon" telefon dzwoni po raz drugi

Seans pierwszego „Czarnego telefonu” pamiętam bardzo dobrze. Pisałem wtedy, że Scott Derrickson nakręcił horror, który działa nie tylko strachem, ale również emocjami. Była w nim tajemnica, świetnie poprowadzone napięcie i jeden z najciekawszych ekranowych potworów ostatnich lat. Dlatego do kontynuacji podchodziłem z dużą ciekawością.

niedziela, 21 czerwca 2026

F1. Kino, które przypomniało mi, dlaczego pokochałem wyścigi

Są takie filmy, które ogląda się oczami. Są takie, które ogląda się sercem. I są takie, które uruchamiają wspomnienia. Dla mnie właśnie takim filmem okazało się „F1: Film” (F1: The Movie, USA 2025) w reżyserii Joseph Kosinski.

niedziela, 7 czerwca 2026

Uciekinier. Stephen King w nowej ekranizacji wraca z przerażająco aktualną historią

Są takie historie, które z biegiem lat stają się bardziej aktualne zamiast się starzeć. Tak właśnie jest z „Uciekinierem” („The Running Man”, USA/Wielka Brytania, 2025), kolejną ekranizacją powieści Stephena Kinga napisanej pod pseudonimem Richard Bachman. Gdy czytałem książkę wiele lat temu, wydawała się ostrzeżeniem przed telewizją przyszłości. Dziś wygląda raczej jak reportaż z niedalekiego amerykańskiego jutra.

Akcja filmu przenosi nas do świata, w którym telewizyjne widowiska osiągnęły poziom, przy którym nawet najbardziej patologiczne reality show wydają się niewinną zabawą. Ben Richards zgłasza się do programu „Uciekinier”, aby zdobyć pieniądze potrzebne na leczenie swojej chorej córki.

poniedziałek, 4 maja 2026

Frela: książka z potencjałem, który gdzieś ucieka

"Frela" Magdaleny Majcher (W.A.B. 2025) to książka oparta na faktach, co od razu ustawia poprzeczkę wysoko — bo rzeczywistość sama w sobie potrafi być bardziej brutalna i ciekawsza niż fikcja. I miejscami rzeczywiście coś tu „zagrało”, zwłaszcza gdy pojawia się wątek Paktofoniki i tło końcówki lat 90., z całym tym ciężarem młodości, buntu i muzyki, która wtedy była czymś więcej niż tylko soundtrackiem.

Problem w tym, że ta historia nie niesie. Narracja bywa zbyt nudna, momentami rozwleczona, jakby emocje zostały opisane zamiast przeżyte. Człowiek czeka na punkt zapalny, na moment, w którym ta opowieść naprawdę pęknie - ale często dostaje tylko jego zapowiedź.

środa, 29 kwietnia 2026

Chcę więcej – historia o tym, jak system zostawia ludzi samych

Są takie filmy, które od pierwszych minut zdradzają, że ambicje miały większe niż możliwości. „Chcę więcej” (Polska 2025) zaczyna się jak opowieść o pokoleniu, które nie chce czekać – chce zarabiać tu i teraz, najlepiej bez konsekwencji. I to jest punkt wyjścia naprawdę nośny, bo przecież takich historii wokół nas nie brakuje.

Poznajemy Marcina, chłopaka zawieszonego gdzieś między dorosłością a wygodnym życiem bez odpowiedzialności, i Hanię, dla której stawka jest dużo wyższa. Jej ojciec ciężko choruje, a leczenie okazuje się kosztowne i – co najważniejsze – w praktyce niedostępne bez ogromnych pieniędzy.

piątek, 20 marca 2026

Kobieta w ogrodzie. Żałoba, niepokój i tajemnica pod domem

"Kobieta w ogrodzie" (The Woman in the Yard USA 2025) to horror, który z pozoru wygląda jak jeszcze jedna historia o niepokojącej postaci stojącej pod domem, ale dość szybko okazuje się, że tu stawką nie jest tylko strach przed intruzem. To przede wszystkim opowieść o żałobie, osamotnieniu i psychicznym rozpadzie człowieka, który ledwo trzyma się na nogach. I powiem od razu: to nie jest film, który bierze widza za gardło serią tanich wyskoków zza rogu. Raczej sączy niepokój powoli, momentami wręcz ostentacyjnie, jakby chciał sprawdzić, czy jeszcze mamy cierpliwość do kina grozy budowanego atmosferą, a nie hałasem.

środa, 18 lutego 2026

Langer: dwa dobre odcinki to za mało

Są takie seriale, które obiecują więcej, niż są w stanie dowieźć. I niestety "Langer" (Polska 2025) do tej kategorii się zalicza. Oglądałem go z rosnącym poczuciem, że ktoś miał pomysł – może nawet całkiem nośny – ale po drodze zabrakło dyscypliny, konsekwencji i… zwykłego szacunku dla widza.

Już od pierwszych odcinków w oczy rzuca się coś, co trudno przeoczyć: infantylność. Nie taka lekka, pulpowa, która bywa urokiem kina klasy B (i którą można jeszcze wybaczyć), tylko taka, która podcina wiarygodność całej historii. Bohaterowie zachowują się momentami jakby funkcjonowali w zupełnie innym świecie niż ten, który serial próbuje udawać. Decyzje są nielogiczne, dialogi miejscami brzmią jak szkice, a nie gotowy tekst.

wtorek, 3 lutego 2026

"Odwilż" - sezon trzeci. Ostatni?!

Są seriale, które ogląda się z recenzenckiego obowiązku. I są takie, które wciągają tak, że po napisach końcowych zostaje nieprzyjemna cisza. Trzeci sezon Odwilży należy zdecydowanie do tej drugiej kategorii. To jeden z tych przypadków, gdy polski serial nie tylko „dotrzymuje kroku” wcześniejszym odsłonom, ale wręcz pokazuje, że dojrzewanie historii i bohaterów może być jej największą siłą.

Najbardziej uderza konsekwencja. Odwilż nie próbuje się na siłę grać pod aktualne mody. Jednak podkreśla zagrożenia, jakie niosą za sobą narkotyki - fentanyl niszczący człowieka.

poniedziałek, 26 stycznia 2026

"Jedna bitwa po drugiej". Historia o współczesnej Ameryce...

"Jedna bitwa po drugiej" (One Battle After Another reż. Paul Thomas Anderson, prod. USA 2025) to film, który nie tyle ogląda się jak kino akcji, ile jak diagnozę społeczną Ameryki w stanie niemal permanentnej gorączki. To opowieść o świecie, który zatracił granice między buntem a anarchią, między sprawiedliwością a destrukcją, a który zderza się z własnymi demonami z brutalną, bezkompromisową siłą.

Anderson nie sili się na subtelności. Jego bohaterowie to ludzie, którzy szukają sensu w chaosie, a ich działania - jakkolwiek porywcze - wydają się odpowiedzią na amerykański system, który dawno przestał chronić równowagę społeczną. Film nie ucieka od kontrowersji i stawia widza przed pytaniami o legitymizację przemocy, granice oporu i granice tego, za co warto się bić - czy raczej burzyć.

środa, 21 stycznia 2026

"Czarna śmierć" - recenzja serialu o epidemii ospy we Wrocławiu w cieniu zamachu na JFK

Pisałem już na Horrorowisku o filmach i serialach, które pod płaszczykiem gatunku próbują opowiadać coś więcej o świecie, strachu i mechanizmach władzy. "Czarna śmierć" (Polska 2025) idealnie wpisuje się w ten nurt – i to jest jej największa siła.

To serial, który bierze na warsztat epidemię czarnej ospy we Wrocławiu w 1963 roku, ale ani przez moment nie zamyka się w rekonstrukcji historycznej. Wręcz przeciwnie: od pierwszych odcinków widać ambicję, by opowiedzieć historię choroby jako elementu większej, międzynarodowej układanki. I tu twórcy wykonują ruch ryzykowny, ale bardzo ciekawy – łącząc lokalny dramat z globalnym napięciem zimnej wojny.

niedziela, 18 stycznia 2026

"Krawiec" Vincenta V. Severskiego – recenzja książki o świecie wywiadu i władzy

Na Horrorowisku rzadko biorę na warsztat literaturę sensacyjną tak czystą gatunkowo, ale są autorzy, wobec których nie da się przejść obojętnie. Vincent V. Severski jest jednym z nich. Tym bardziej że już wkrótce startuje nowy podcast Polskiego Radia autorstwa Severskiego i Piotra Niemczyka „Czy szpiedzy rządzą światem” – projekt, który zapowiada się jako mocna, merytoryczna rozmowa o wywiadzie, władzy i współczesnym świecie. To dobry moment, by wrócić do jednej z jego ostatnich powieści.

"Krawiec" (Czarna Owca 2025) 
to książka, która od pierwszych stron jasno pokazuje, że Severski nie pisze "o szpiegach", tylko z wnętrza świata wywiadu. Tu nie ma romantyzowania służb ani taniej sensacji. Jest za to precyzja, chłód i świadomość, że każda decyzja ma swoją cenę – często płaconą przez ludzi, których nazwisk nigdy nie poznamy.

czwartek, 15 stycznia 2026

Czy „Vinci 2” było potrzebne? Recenzja filmu

Lubię polskie kino. Naprawdę. Lubię wracać do filmów, które miały charakter, dialog, rytm i bezczelną pewność siebie. "Vinci" sprzed lat było właśnie takie: lekkie, inteligentne, z humorem, który nie musiał się tłumaczyć z każdego żartu. Dlatego na "Vinci 2" (Polska 2025) czekałem z naturalną ciekawością. I właśnie dlatego rozczarowanie boli tu podwójnie.

To nie jest film, który coś potrzebnie dopowiada. To film, który niczego istotnego nie wnosi. Od pierwszych scen czuć, że mamy do czynienia z odgrzewanym daniem – niby podanym na nowym talerzu, niby z nową dekoracją, ale smak dokładnie ten sam. Tyle że bez świeżości, bez energii i bez sensownego powodu istnienia. 

niedziela, 11 stycznia 2026

Stranger Things 5 — finał, który dorasta wraz z nami

Gdy w listopadzie i grudniu 2025 roku Netflix zaczął wypuszczać kolejne części piątego sezonu Stranger Things, poczułem to jak powrót do domu, którego nie odwiedza się za często — ale który cały czas tam stoi, wraz z zapachem lat 80. i z tą samą, odrobinę kurzącą się magią. 


Odcinki pojawiały się etapami: pierwsze cztery w listopadzie, kolejne trzy w świątecznym klimacie Bożego Narodzenia, a finałowy epizod „The Rightside Up” trafił na platformę tuż przed Nowym Rokiem — dosłownie zamykając dekadę, jaką ten serial spędził w sercach widzów. 

piątek, 9 stycznia 2026

"Kandydat” Jakuba Żulczyka jako political fiction aż nazbyt rozpoznawalne

Książka Jakuba Żulczyka ukazała się tuż przed ubiegłorocznymi wyborami prezydenckimi i była czytana jak literacka prowokacja. Dziś widać wyraźniej, że "Kandydat" nie był komentarzem do jednej kampanii, lecz opowieścią o mechanizmie władzy, który w Polsce działa niezależnie od nazwisk, barw partyjnych i aktualnych haseł.
 

"Kandydat” Jakuba Żulczyka (Świat książki 2025) to political fiction, które nie udaje, że mówi o świecie abstrakcyjnym. To powieść osadzona bardzo blisko rzeczywistości – tej znanej z kampanijnych autobusów, zamkniętych spotkań sztabów, nerwowych konferencji i sondaży śledzonych jak kursy walut.

piątek, 26 grudnia 2025

"Until Dawn”: noc, która straszy już tylko z przyzwyczajenia

Until Dawn (USA 2025) to horror, który od pierwszych minut sprawia wrażenie znajomego. I niestety nie w tym dobrym sensie. To ekranowa próba przeniesienia znanego schematu – grupy młodych ludzi, odciętego miejsca i narastającego zagrożenia – bez dodania do niego świeżości, nerwu ani prawdziwego niepokoju.

Fabuła opiera się na prostym, wielokrotnie już eksploatowanym pomyśle. Grupa młodych bohaterów trafia w odludne, górskie miejsce, gdzie z pozoru niewinna wyprawa szybko zamienia się w walkę o przetrwanie. Zniknięcia, tajemnice z przeszłości, narastająca paranoja i kolejne ofiary mają budować napięcie, ale akcja bardzo szybko wpada w powtarzalny rytm: ktoś odchodzi sam, ktoś krzyczy, ktoś ginie, po czym wszystko zaczyna się od nowa.

środa, 17 grudnia 2025

"Wojsko z tektury". Iluzja bezpieczeństwa

Są książki, po których człowiek odkłada lekturę i myśli: „no dobrze, ktoś tu przesadza, żeby było głośniej”. "Wojsko z tektury" (Wydawnictwo czerwone i czarne 2025) Edyty Żemły do tej kategorii nie należy. To jest ta gorsza półka niepokoju -  która nie wynika z publicystycznej fantazji, tylko z mozolnego zbierania faktów, rozmów, dokumentów i świadectw ludzi z samego środka systemu. 

Żemła nie pisze o wojsku w sensie defilad, narracji patriotycznych ani folderów rekrutacyjnych. Ona zagląda pod spód — tam, gdzie zamiast nowoczesnej armii widać prowizorkę, chaos decyzyjny, brak odpowiedzialności i fatalne zarządzanie.

środa, 10 grudnia 2025

Pięć koszmarnych nocy 2 – kiedy horror zaczyna się już w rzędzie kinowym

Są takie seanse, po których człowiek wychodzi z kina z dwiema myślami naraz: "dobrze, że poszliśmy” i "cholera, może jednak było za wcześnie?”. Tak właśnie miałem po filmie "Pięć koszmarnych nocy 2” (Five Nights at Freddy’s 2 USA 2025), które obejrzałem z córką Alą. To ona naciskała, ja próbowałem hamować – ale w końcu tradycja jest tradycją: jeśli dziecko wyciąga cię na horror, to idziesz, choćbyś wiedział, że później czeka cię nocny patrol korytarza.

To, co mnie naprawdę przeraziło, pojawiło się jednak zanim na ekranie ożyły animatroniki. Trafiliśmy na typa, który przez cały film telepał nogą jak stary agregat prądotwórczy.

poniedziałek, 8 grudnia 2025

Świąteczny skok – słaby, naiwny i nudny film świąteczny

Czasem człowiek sięga po kino świąteczne z cichą nadzieją, że trafi na coś, co choć na moment ogrzeje serce. "Świąteczny skok” (Jingle Bell Heist USA 2025) niestety nie grzeje niczego - co najwyżej doprowadza do lekkiego przegrzania cierpliwości widza. To film, który zaczyna się naiwnie, rozwija naiwnie i kończy… jeszcze bardziej naiwnie. A gdyby chociaż ta naiwność niosła w sobie jakąś energię, lekkość, wdzięk - byłbym pierwszy do wybaczenia. Niestety, tu wszystko jest jak z nieudanego jarmarkowego pierniczka: słodkie tylko z założenia.

To jedna z tych opowieści "z przesłaniem”, które nie tyle podnoszą na duchu, co monotonnie powtarzają oczywistości, jakby widz po raz pierwszy w życiu słyszał o tym, że dobro zwycięża, a rodzina jest najważniejsza.

Szukaj na tym blogu

Archiwum bloga