Są filmy science fiction, które wykorzystują fantastykę do zadawania niewygodnych pytań o współczesny świat. „Wirus elit” (Rich Flu Hiszpania, USA, Chile 2024) w reżyserii Galdera Gaztelu-Urrutii, twórcy znakomitej „Platformy”, zapowiadał się właśnie na takie kino. Punkt wyjścia jest kapitalny – tajemnicza choroba zabija wyłącznie najbogatszych ludzi na świecie. Milionerzy i miliarderzy w panice próbują pozbyć się majątków, bo pieniądze stają się wyrokiem śmierci. To satyra, thriller i dystopijna opowieść w jednym.
Recenzje horrorów, filmów SF, katastroficznych, ale też innych, które oglądam. Chwalę i ostro krytykuję. Bez żadnych skrupułów!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film SF. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film SF. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 16 lipca 2026
"Wirus elit" – świetny pomysł, który nie wytrzymał własnego ciężaru
Etykiety:
2024,
César Domboy,
Dayana Esebe,
Dixie Egerickx,
film SF,
Galder Gaztelu-Urrutia,
Jonah Hauer-King,
Lorraine Bracco,
Mary Elizabeth Winstead,
Pedro Rivero,
Rafe Spall,
Rich Flu,
Richard Sammel,
Timothy Spall,
Wirus elit
czwartek, 31 lipca 2025
"Terminator 2: Dzień sądu" – arcydzieło kina akcji i ostrzeżenie z przyszłości
Nie wiem, ile razy widziałem Terminatora 2 (Terminator 2: Judgment Day Francja, USA 1991) Dziesięć? Dwadzieścia? Za każdym razem mam to samo uczucie: jakby ktoś wcisnął wszystkie moje ulubione przyciski naraz – kino akcji, science fiction, ponura przyszłość, Arnold, dzieciak z lat 90. i... pytanie, które z wiekiem robi się coraz bardziej niewygodne: czy to możliwe, że tak właśnie zginiemy?
James Cameron, reżyser nie tylko z wizją, ale i z obsesją technologii (kto pamięta Głębię, ten wie), w kontynuacji swojego przeboju z 1984 roku stworzył film, który na ponad 30 lat zdefiniował wyobrażenie o apokalipsie maszyn. Nie był pierwszy – wcześniej był przecież Colossus: The Forbin Project (1970) czy WarGames (1983) – ale nikt nie opowiedział tej historii z takim rozmachem, nerwem i sercem.
Etykiety:
1991,
AI,
Arnold Schwarzenegger,
Brad Fiedel,
Earl Boen,
Edward Furlong,
film SF,
James Cameron,
Linda Hamilton,
Robert Patrick,
Skynet,
Terminator,
Terminator 2: Dzień sądu,
Terminator 2: Judgment Day,
William Wisher
czwartek, 12 czerwca 2025
Od Endgame do rozczarowania. Co poszło nie tak z Kapitanem Ameryką?
Oglądałem „Kapitan Ameryka: Nowy Wspaniały Świat” (Captain America: Brave New World USA 2025) i choć fabuła zgrywa się z dzisiejszym światem – oskarżenia, manipulacje, rządowe spiski – to całość sama w sobie pozostawia spory niedosyt. Film Juliusa Onaha jest sprawnym, ale powierzchownym blockbusterem, który więcej mówi o ograniczeniach MCU niż o samym nowym Kapitanie.
Anthony Mackie wciela się w Sama Wilsona z zaangażowaniem i w autentyczny sposób odziedzicza po Steve’ie Rogersie steroid obywatelstwa. Jego Kapitan to człowiek rozdarty – paradoksalnie mały i wielki w jednym – i w takich momentach da się z nim zidentyfikować.


