Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jerzy Kawalerowicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jerzy Kawalerowicz. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 kwietnia 2026

Pełna kinowa sala, cisza i niepokój. "Matka Joanna od Aniołów" po latach

Są takie filmy, które najlepiej działają w ciszy. Bez popcornu, bez szeptów, bez nerwowego zerkania na telefon. A potem trafiasz na seans, gdzie sala jest pełna – i nagle okazuje się, że właśnie to ma sens. Tak było w świąteczny wieczór w Kinotece. Tłum ludzi, Wielkanoc, a na ekranie film, który z religijnością nie ma nic wspólnego w sensie pocieszenia – raczej w sensie niepokoju.

Matka Joanna od Aniołów (Polska 1961) nie jest filmem łatwym ani "świątecznym" w klasycznym rozumieniu. To opowieść o opętaniu, ale takim, które bardziej rozgrywa się w człowieku niż w jakiejś nadprzyrodzonej przestrzeni. Do klasztoru przybywa ksiądz Suryn (Mieczysław Voit), by zmierzyć się z przypadkiem opętania zakonnic, a przede wszystkim tytułowej Matki Joanny (Lucyna Winnicka). I od początku wiadomo, że to nie będzie pojedynek dobra ze złem, tylko raczej walka człowieka z samym sobą.

piątek, 19 maja 2023

Polskie filmy sprzed lat: Quo Vadis

Jakoś ostatnio mam klimat na oglądanie starych polskich filmów. Ostatnio postanowiłem wrócić do filmu Jerzego Kawalerowicza "Quo Vadis" (Polska 2001). Zapamiętałem tę produkcję, jako strasznie słabą, ze słabym aktorstwem i koszmarnie źle pokazanym pożarem Rzymu. Czy po ponad 20 latach okazało się, że jest inaczej? 

Książkę Henryka Sienkiewicza pamiętam do dzisiaj, jako bardzo dobrą. Niektóre ekranizacje jego powieści oceniam, jako bardzo dobrze, oczywiście przede wszystkim pamiętny Pan Wołodyjowski, Potop i moim zdaniem dobre Ogniem i mieczem

Szukaj na tym blogu

Archiwum bloga