Gdy w listopadzie i grudniu 2025 roku Netflix zaczął wypuszczać kolejne części piątego sezonu Stranger Things, poczułem to jak powrót do domu, którego nie odwiedza się za często — ale który cały czas tam stoi, wraz z zapachem lat 80. i z tą samą, odrobinę kurzącą się magią.
Odcinki pojawiały się etapami: pierwsze cztery w listopadzie, kolejne trzy w świątecznym klimacie Bożego Narodzenia, a finałowy epizod „The Rightside Up” trafił na platformę tuż przed Nowym Rokiem — dosłownie zamykając dekadę, jaką ten serial spędził w sercach widzów.
