
Nic nie tłumaczy tego dlaczego ten film powstał. Ani całe konsorcjum, które działa pod okiem naukowca profesora Gabriela (Johnny Galecki - Hancock, Wyścig z czasem, Koszmar minionego lata) aby uniknąć śmierci, ani nowe efekty specjalne, ani nawet myśl by wycisnąć pieniądze od fanów tej serii. Bo ci, którzy zobaczyli film w dniu premiery na pewno odradzali wszystkim znajomym (i nieznajomym) obejrzenie tej produkcji. I mieli rację.