niedziela, 22 maja 2016

Zwieńczenie trylogii Hobbita czyli wielka bitwa pięciu armii

Wszystko co dobre szybko (?) się kończy. Po obejrzeniu pierwszej i drugiej części Hobbita przyszedł czas na trzecią - ostatnią  (The Hobbit: The Battle of Five Armies USA, Nowa Zelandia 2014).   

Ostatnią a więc oglądaną ze świadomością, że to już koniec - więcej hobbita w kinie nie zobaczymy. Pozostanie oglądanie wersji reżyserskich albo rozszerzonych. Ale więcej opowieści Tolkiena o sympatycznych hobbitach z owłosionymi stopami nie ma - nie da się więc ich zekranizować.

Z tej ostatniej części na pewno w pamięci pozostanie przede wszystkim bitwa pięciu armii. Robiła niesamowite wrażenie - trzeba przyznać, że warto było czekać tyle lat. Fachowcy od efektów specjalnych dali prawdziwy popis. W kinie musiało to robić niesamowite wrażenie.

środa, 18 maja 2016

Nauczyciele kontra uczniowie Zombie

Lubię obejrzeć czasami takie filmy jak Cooties (Szkolna zaraza USA 2014). Horrory komedie pozwalają odstresować się i oderwać od poważnych problemów. I taki jest właśnie film debiutujących reżyserów: Jonathana Milotta i Cary Munion.

O scenarzystach, a przynajmniej o jednym wiemy już natomiast więcej. Leigh Whannell jest znany m.in. z filmów: Piła I - III, Dead Silence, Naznaczony, Naznaczony 2, Naznaczony 3, Naznaczony: Ostatni Klucz. Ian Brennan natomiast nie jest znany w świecie miłośników filmów grozy. 

niedziela, 15 maja 2016

Druga część Hobbita: Pustkowie Smauga

Jak już udało mi się obejrzeć pierwszą część Hobbita:  Niezwykła podróż z drugą (The Hobbit: The Desolation of Smaugnie USA, Nowa Zelandia 2013) było już żadnego problemu. Obejrzałem od razu następnego dnia. 

I tym razem twórcy filmu i aktorzy nie zawiedli. Niestety jednak widać momenty, w których film jest przeciągany - to co mogłoby trwać 3 minuty trwa 5. Dla miłośników dobrze pamiętających prozę Tolkiena jednak dużą atrakcją jest wynajdowanie scen i historii, których w książce nie ma. Jednych to oczywiście może drażnić, ale nie można przecież wszystkiego brać na serio. To tylko kino 8-)
No i nie bez powodu na ekranizację Hobbita czekaliśmy kilkadziesiąt lat. Nikt przed Jacksonem (Zły smak, Martwica mózgu, Przerażacze, King Kong, Zasadzka pająka, Nostalgia Anioła) nie odważył się zrobić tego filmu.

Powraca Kobieta w czerni. Tym razem jako Anioł Śmierci

Prawie trzy lata temu chwaliłem pierwszą część The Woman in Black. Teraz czas napisać kilka dobrych zdań o kontynuacji - Anioł Śmierci (The Woman in Black 2:  Angel of Death Kanada, Wielka Brytania 2014).

W pierwszej części bohaterem jest młody adwokat, który trafia do opuszczonego domu. Tym razem do ponurego gmaszyska, w którym nikt nie mieszka trafia z zagrożonego wojną Londynu młoda nauczycielka Eve Parkins (Phobe Fox - Czarne lustro, Switch). Przywozi grupę dzieci, które nie mają gdzie mieszkać. Towarzyszy jej Jean (Helen McCrory - Wywiad z wampirem, Frankenstein, cykl Harry Potter, serial Dom grozy). A dom dla nich wynajduje doktor Rhode (Adrian Rawlins -  cykl Harry Potter, Kobieta w czerni, Blood, Intruzi). Szybko okazuje się, że w domu dzieje się coś złego. Pojawia się też tajemnicza postać...

piątek, 13 maja 2016

Hobbit czyli pozycja obowiązkowa

Zadziwiające. Książki Tolkiena czytałem kilkanaście razy ale ekranizację Hobbita mam okazję oglądać dopiero teraz. I bardzo żałuję, że nie byłem w kinie, a oglądam z płyt...

Tolkien w latach 80. był pozycją obowiązkową. Najpierw czytałem z biblioteki, później kupiłem książki na własność. I Hobbita i Władcę Pierścieni. I tyle lat czytałem na ekranizację tego arcydzieła. Trudno było sobie wyobrazić kto wyreżyseruje, kto zagra itd. Z przyjaciółmi wymienialiśmy się kandydatami na Gandalfa czy Bilbo Bagginsa.

Potem - po 1989 - zaczęło wychodzić mnóstwo książek fantasy i sf oraz horrorów i jakoś Hobbit przestał być lekturą numer 1. A po kilkunastu latach zaskoczenie. Peter Jackson (Zły smak, Martwica mózgu, Przerażacze, King Kong, Zasadzka pająka, Nostalgia Anioła) bierze się za ekranizację Tolkiena.

poniedziałek, 9 maja 2016

[Rec]4: Apokalipsa nie skończy serii?

Muszę przyznać, że trochę się bałem, trochę chciałem obejrzeć. [Rec] to jeden z lepszych horrorów, jakie widziałem, kontynuacja całkiem niezła... Trzecia część niewypał!

Dlaczego więc miałem się spodziewać po czwartej części ([REC]4: Apocalipsis Hiszpania 2014) czegoś dobrego? A jednak warto było zobaczyć. Czwarta część zaczyna się w momencie, gdy zakończyła się pierwsza część. Żołnierze wchodzą do budynku żeby sprawdzić czy ktoś się nie uratował, ale przede wszystkim, aby zostawić bomby, które zniszczą ogarnięty zarazą budynek.

Kiedy akcja się kończy, a ładunki wybuchowe zostają założone, nagle się okazuje, że na ostatnim piętrze budynku ktoś wzywa pomocy! Kto to jest? Otóż nasza znajoma z pierwszej części dziennikarka telewizyjna Angela Vidal (Manuela Velasco - [REC], [REC]2, [REC]4).

piątek, 6 maja 2016

Deadpool czyli bohater z przymrużeniem oka!

Kina zalane są teraz filmami o komiksowych bohaterach. Trochę strach się wybrać do kina na film o bohaterach z różnych opowieści. Wiem, że Superman i Batman spotkali się na papierowych kartach już dawno temu. Ale po co ja mam się z nimi spotykać?

Może jednak nie ma się co obrażać? Reklamówka kinowa Deadpoola (Kanada, USA 2016) zniechęcała do pójścia na ten film. Jednak się zdecydowałem. I co? Bardzo pozytywne rozczarowanie!

Tim Miller naprawdę dał swojemu bohaterowi sporo poczucia humoru i to ten film ciągnie! Swoją drogą zdumiewa, że człowiek, który miał na koncie jakieś krótkie metraże dostaje taką wysokobudżetową produkcję. Ale akurat to się sprawdziło. Zresztą Millerowi pomagali jako scenarzyści małodoświadczeni: Rhett Reese (Zombieland, Dinozaur) i Paul Wernick (Zombieland). Czyli też bez doświadczenia.

poniedziałek, 2 maja 2016

Dziś horrory w telewizji [środa 22 czerwca 2016]

Ruszamy z nową rubryką: zapowiedziami horrorów, ale także filmów sf, katastroficznych i fantasy, które danego dnia możecie zobaczyć w telewizji. Jeżeli któryś z nich recenzowaliśmy - znajdziecie linki:

czwartek, 28 kwietnia 2016

Komandosi walczą z Zombie

Filmy z Zombie dzielą się na takie, które fajnie się ogląda np. mimo beznadziejnego scenariusza i takie podczas których można zająć się także innymi rzeczami. Tak jest właśnie z Navy Seals vs. Zombies (USA 2015).

Oddział Seals dostaje wezwanie do Nowego Orleanu. Dowódcy nie podają szczegółów informując jednak, że zagrożone jest życie wiceprezydenta. Aż dziw, że i komandosi i ich dowódcy oglądając doniesienia telewizyjnego z tego co się dzieje w Nowy Orleanie nie zauważają, że chodzi po prostu o Zombiaki. Stare dobre Zombiaki. A wiadomo jak z takimi trzeba postępować. Dopiero w trakcie akcji ratunkowej ich dowódca dowiaduje się od CIA o co chodzi. Ostrzega przed ugryzionymi. Ale mimo to żołnierze nie są w stanie dostrzec kto został ugryziony.

Szukaj na tym blogu

Archiwum bloga