Od wielu lat obracam się w środowisku punkowym. Punk towarzyszy mi nie tylko jako muzyka, ale też jako sposób patrzenia na świat i styl życia. Paradoksalnie jednak książki poświęcone tej scenie nie zawsze do mnie trafiają. Często są albo przesadnie akademickie, albo zamieniają się w listę nazw zespołów i koncertowych wspomnień, które niewiele mówią komuś spoza najbliższego kręgu autorów. "Nie będę stała z tyłu – pamiętnik z punkowej rebelii” Nancy Barile (I'm Not Holding Your Coat: My Bruises-and-All Memoir of Punk Rock Rebellion Underdog Press 2022)) pozytywnie mnie zaskoczył.
To nie jest historia wielkiej gwiazdy sceny. To opowieść osoby, która znalazła się w samym środku rodzącego się amerykańskiego punk rocka i z perspektywy uczestniczki pokazuje świat, który dopiero tworzył własne zasady. Dzięki temu książka ma w sobie autentyczność, której nie da się podrobić.
Najciekawsze okazały się dla mnie wspomnienia z początków punkowej sceny w Stanach Zjednoczonych. Nancy Barile opisuje koncerty, ludzi, atmosferę i codzienność tamtych czasów bez niepotrzebnego mitologizowania. Widać fascynację muzyką, ale równie mocno czuć energię buntu i przekonanie, że punk był czymś znacznie więcej niż kolejnym gatunkiem muzycznym.
Dużym atutem książki jest pokazanie roli kobiet. Historia punka bardzo często opowiadana jest z męskiej perspektywy, tymczasem Barile przypomina, że kobiety nie stały z boku. Były częścią tej rewolucji, współtworzyły ją i musiały nieraz walczyć o swoje miejsce. To właśnie ten punkt widzenia sprawia, że pamiętnik wnosi coś nowego nawet dla osób dobrze znających historię sceny.
Nie jest to lektura pełna sensacyjnych odkryć ani reporterskich śledztw. To raczej spokojne, szczere wspomnienia osoby, która miała szczęście znaleźć się we właściwym miejscu i czasie. A czasami, w zadymach, miała nieszczęście być w danym miejscu w danym czasie. Dzięki temu czyta się je z zainteresowaniem, szczególnie jeśli – tak jak ja – od lat ma się słabość do punk rocka i jego historii.
To książka przede wszystkim dla tych, którzy chcą lepiej zrozumieć, skąd wzięła się energia amerykańskiego punka i jak wyglądały jego narodziny z perspektywy zwykłych uczestników wydarzeń, a nie tylko muzycznych ikon. Nie wszystko musi w niej zachwycać, ale trudno odmówić jej szczerości i wartości jako świadectwu epoki.
Dla mnie była to ciekawa podróż do źródeł kultury, która do dziś pozostaje symbolem niezależności, sprzeciwu wobec schematów i przekonania, że czasem naprawdę nie warto stać z tyłu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz