Są seriale, które wciągają od pierwszej minuty. Są też takie, przy których po prostu trzeba trafić na odpowiedni moment. Tak było u mnie z pierwszym sezonem „The Boys” (USA 2019). Kilka lat temu obejrzałem pierwszy odcinek i odpuściłem. Nie dlatego, że był zły. Wręcz przeciwnie. Był tak agresywny, brutalny i bezczelny, że zwyczajnie nie miałem ochoty oglądać dalej.
Teraz wróciłem. I muszę przyznać, że był to powrót udany.
