Od razu powiem jasno. Nowa książka Deana Koontza "Mąż" to nie horror. Nie znaczy to jednak, że jest słaba. Jest bardzo dobra, ale przypomina mi scenariusz filmu sensacyjnego.
Takie książki połyka się w jeden dzień. Podobnie jak poprzednia powieść tego autora, którą recenzowałem - "Ocalona". Ale też szybko się takie książki zapomina. Jest to opowieść o pewnym amerykańskim ogrodniku, którego żona zostaje porwana. Porywacze żądają dwóch milionów dolarów okupu. Czy mężczyźnie uda się zdobyć tak gigantyczne dla niego pieniądze?
Recenzje horrorów, filmów SF, katastroficznych, ale też innych, które oglądam. Chwalę i ostro krytykuję. Bez żadnych skrupułów!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mąż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mąż. Pokaż wszystkie posty
piątek, 10 października 2008
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Popularne posty
Szukaj na tym blogu
Archiwum bloga
-
▼
2026
(58)
-
▼
lipca
(7)
- "Wirus elit" – świetny pomysł, który nie wytrzymał...
- Dlaczego St. Pauli jest wyjątkowe? W końcu przeczy...
- Wojna światów (2025) – infantylna rozrywka na jede...
- "Nabór” – thriller szpiegowski Severskiego, od któ...
- Konklawe - Watykan, tajemnice i walka o władzę. Re...
- Nie tylko muzyka. Recenzja książki „Nie będę stała...
- "Kresy szczerości” – ile można poświęcić w imię mi...
-
▼
lipca
(7)
-
►
2025
(118)
- ► października (14)
-
►
2024
(134)
- ► października (12)
-
►
2023
(180)
- ► października (19)
-
►
2022
(148)
- ► października (12)
-
►
2021
(206)
- ► października (14)
-
►
2020
(228)
- ► października (12)
-
►
2019
(169)
- ► października (17)
-
►
2018
(145)
- ► października (14)
-
►
2017
(55)
- ► października (3)
-
►
2016
(88)
- ► października (10)
-
►
2015
(18)
- ► października (5)
-
►
2014
(16)
- ► października (1)
-
►
2013
(53)
- ► października (6)
-
►
2012
(54)
- ► października (3)
-
►
2011
(70)
- ► października (5)
-
►
2010
(37)
- ► października (2)
-
►
2009
(130)
- ► października (17)
-
►
2008
(174)
- ► października (26)
