wtorek, 31 marca 2026

Krew dziewicy plus Wieśniaccy zombie = udany wieczór w Kinotece

Są takie seanse, na które nie idzie się "obejrzeć filmu". Idzie się przeżyć wydarzenie. Taki właśnie był wieczór w warszawskiej Kinotece w ramach festiwalu "Najlepsze z Najgorszych". Najpierw kawałek spotkania wokół komiksu Krew dziewicy wydanego przez Kultura Gniewu, potem tradycyjnie świetna, z pazurem i wyczuciem konwencji zapowiedź Monika Stolat ze Splat!FilmFest. A na koniec danie główne: Wieśniaccy zombie (Redneck Zombies USA 1987).

I od razu uczciwie: to nie jest kino dla każdego. Ale kto trafia na takie pokazy przypadkiem, ten i tak nie zostaje do końca.

piątek, 27 marca 2026

Trzy dni kondora - gdy CIA staje się wrogiem

Są takie filmy, które ogląda się jak dobrze poprowadzone śledztwo – spokojnie, metodycznie, ale z rosnącym napięciem. Bez fajerwerków, za to z poczuciem, że pod powierzchnią dzieje się coś bardzo niedobrego. Trzy dni kondora (Three Days of the Condor USA 1975) to właśnie taki przypadek. Kino, które nie musi krzyczeć, żeby było słychać.

To historia człowieka, który zawodowo zajmuje się wyszukiwaniem w książkach scenariuszy potencjalnych zagrożeń dla CIA. Joe Turner "Kondor" - bohater grany przez Robert Redford trafia jednak na coś znacznie bardziej realnego. Wraca z przerwy na lunch i zastaje swoich współpracowników martwych. Nagle staje się celem. I zaczyna rozumieć, że wiedza, którą posiada, może być dla kogoś śmiertelnie niewygodna.

środa, 25 marca 2026

Stare kino, nowe emocje - "Narzeczona Frankensteina" znów zachwyca

Są takie wieczory, kiedy człowiek przypomina sobie, po co w ogóle istnieje kino. I właśnie takim doświadczeniem był dla mnie seans "Narzeczona Frankensteina" w warszawskim Kinie Iluzjon.

To jest w ogóle osobna kategoria przyjemności – oglądać klasykę nie na laptopie, nie gdzieś "w tle”, tylko w ciemnej sali, z dużym ekranem i skupioną widownią. Nagle okazuje się, że film sprzed niemal 100 lat nie tylko się nie zestarzał, ale momentami bije na głowę współczesne produkcje pomysłowością, tempem i wyobraźnią.

Seans minął błyskawicznie. To zresztą najlepsza rekomendacja - człowiek siada i zanim zdąży się dobrze rozgościć, jest już po wszystkim. A przecież mówimy o filmie, który w teorii powinien trącić myszką. Nic z tych rzeczy.

piątek, 20 marca 2026

Kobieta w ogrodzie. Żałoba, niepokój i tajemnica pod domem

"Kobieta w ogrodzie" (The Woman in the Yard USA 2025) to horror, który z pozoru wygląda jak jeszcze jedna historia o niepokojącej postaci stojącej pod domem, ale dość szybko okazuje się, że tu stawką nie jest tylko strach przed intruzem. To przede wszystkim opowieść o żałobie, osamotnieniu i psychicznym rozpadzie człowieka, który ledwo trzyma się na nogach. I powiem od razu: to nie jest film, który bierze widza za gardło serią tanich wyskoków zza rogu. Raczej sączy niepokój powoli, momentami wręcz ostentacyjnie, jakby chciał sprawdzić, czy jeszcze mamy cierpliwość do kina grozy budowanego atmosferą, a nie hałasem.

środa, 18 marca 2026

Conan Barbarzyńca - film, który wychował pokolenie VHS

Są filmy, które ogląda się pierwszy raz. I są takie, które się pamięta – zapachem starej kasety VHS, trzaskiem magnetowidu i tym charakterystycznym uczuciem, że obcuje się z czymś większym niż zwykła opowieść. Conan Barbarzyńca (Conan the Barbarian USA 1982) należy właśnie do tej drugiej kategorii.

To nie jest kino, które próbuje się przypodobać widzowi. Ono od pierwszych minut narzuca własne tempo, własny rytm i – co dziś rzadkie – własną powagę. Już otwarcie, z młodym Conanem patrzącym na śmierć swoich rodziców i zagładę wioski, ustawia wszystko. Tu nie będzie żartów, tu nie będzie mrugania okiem. Będzie zemsta.

sobota, 14 marca 2026

"Uszkodzenie mózgu” - pasożyt, który daje przyjemność

Są takie horrory z lat 80., które po latach ogląda się nie tylko z sentymentu do epoki VHS, ale także z autentycznym podziwem dla wyobraźni twórców. Uszkodzenie mózgu ((Brain Damage, USA 1988) należy właśnie do tej kategorii. Film dziwny, miejscami odpychający, a jednocześnie zaskakująco inteligentny. I – co ważne – do dziś świeży.

Historia jest pozornie prosta. Młody Brian nagle zaczyna doświadczać dziwnych halucynacji i intensywnego uczucia euforii. Szybko okazuje się, że w jego życiu pojawił się… pasożyt. Niewielkie stworzenie o imieniu Aylmer przyczepia się do mózgu bohatera i karmi się ludzkimi mózgami. W zamian daje Brianowi narkotyczną przyjemność, od której bardzo trudno się uwolnić.

środa, 11 marca 2026

Recenzja "Hijack" sezon 2 – powolny start, polski akcent i muzyka Kaliber 44

Kiedy zaczynałem drugi sezon serialu Hijack, miałem moment zwątpienia. Pierwsze dwa odcinki rozwijają się powoli, a napięcie – które w thrillerze powinno być jak dobrze naciągnięta struna – jest jeszcze wyraźnie rozluźnione. Historia kręci się wokół kolejnych przygotowań i wprowadzenia nowych wątków, ale brakuje tej iskry, która sprawia, że człowiek mówi: „Jeszcze jeden odcinek i idę spać”. A potem i tak ogląda następny.

Na szczęście serial szybko łapie właściwy rytm.

czwartek, 5 marca 2026

"Czerwone maki” – brutalna prawda o Monte Cassino. Recenzja filmu

Są filmy, które ogląda się z poczuciem przygody, są też takie, po których człowiek przez chwilę siedzi w ciszy. "Czerwone maki” (Polska 2024) należą do tej drugiej kategorii. To kino brutalne, momentami wręcz bezlitosne – i chyba właśnie takie musiało powstać, jeśli ktoś chciał naprawdę pokazać, czym była bitwa o Monte Cassino.

Bo gdy dziś słyszymy pieśń Czerwone maki na Monte Cassino, często traktujemy ją jak jeden z wielu wojennych symboli. Patetyczną melodię z akademii szkolnych i uroczystości państwowych. Tymczasem film pokazuje coś znacznie bardziej niewygodnego: dlaczego słowa o makach, które "zamiast rosy piły polską krew", nie są poetycką metaforą, lecz niemal reporterskim opisem.

wtorek, 3 marca 2026

The Empty Man – wyjaśnienie i recenzja niedocenionego horroru

Są takie horrory, które krzyczą. I są takie, które mówią półgłosem, a potem zostają z człowiekiem na długo. "Pusty człowiek” (The Empty Man RPA, USA, Wielka Brytania 2020) należy do tej drugiej kategorii. Film, który przemknął przez kina niemal niezauważony, a jest jednym z ciekawszych, bardziej ambicjonalnych horrorów ostatnich lat.

niedziela, 1 marca 2026

Smolarz – powrót do mroku, który dobrze już znamy

Są takie serie, do których wraca się trochę jak do starych kaset VHS – może już lekko przetartych, może z charakterystycznym szumem, ale za to z klimatem, którego nie da się podrobić. I dokładnie tak jest z kolejnymi odsłonami cyklu autorstwa Przemysław Piotrowski. Smolarz (Czarna owca 2024) to nie jest literacka rewolucja – i bardzo dobrze. To konsekwentne rozwijanie świata, który czytelnicy zdążyli już dobrze poznać i… polubić, choć przecież nie jest to świat przyjazny.

Szukaj na tym blogu

Archiwum bloga