Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 sierpnia 2026

Jack Ryan, którego pamiętam, już nie wróci

Kiedyś namiętnie czytałem Toma Clancy’ego. Jego powieści były dla mnie czymś więcej niż tylko sprawnie napisanymi thrillerami – miały klimat, szczegółowość i ten charakterystyczny techniczny realizm, który sprawiał, że człowiek naprawdę wchodził w świat szpiegów, agentów i wielkiej polityki. A Jack Ryan był jednym z moich ulubionych bohaterów.

Z czasem jednak Clancy zaczął bardziej produkować książki niż je pisać, a ja straciłem zainteresowanie kolejnymi tomami. Dlatego do filmu "Tom Clancy: Jack Ryan - Wojna duchów" (USA 2026 Jack Ryan: Ghost War) podchodziłem trochę z sentymentem, ale też z ostrożnością.

niedziela, 16 sierpnia 2026

Nie ma głupich. Przewidywalny Coben, którego czyta się świetnie

Harlan Coben wraca, a ja wracam do Cobena. I dobrze, bo po jakimś czasie przerwy znowu przypomniałem sobie, dlaczego tak dobrze czyta się jego książki.

„Nie ma głupich”
(Nobody's fool Wydawnictwo Albatros 20026) nie jest może powieścią, która wywróci do góry nogami moje spojrzenie na kryminał. Coben ma już swoje sprawdzone patenty i właściwie od początku można się domyślać, dokąd ta historia zmierza. Bywa przewidywalny, momentami nawet bardzo. Ale… zupełnie mi to nie przeszkadzało.

niedziela, 2 sierpnia 2026

„Markiz” – Piotrowski znów nie bierze jeńców

Są takie książki, które trudno nazwać literaturą wybitną, a jednak pochłania się je z ogromną przyjemnością. Tak właśnie mam z serią Przemysława Piotrowskiego o Igorze Brudnym. „Markiza” (Czarna Owca 2026)dosłownie łyknąłem w kilka dni, a największym zaskoczeniem było dla mnie to, że... wcześniej przegapiłem poprzedni tom. Na szczęście autor prowadzi historię na tyle sprawnie, że szybko można odnaleźć się w fabule. Ciekawy jestem kiedy po niego pójdą platformy streamingowe. 

wtorek, 28 lipca 2026

"Na krawędzi" – Stallone na wysokościach. Jeden z niedocenianych thrillerów lat 90.

Są filmy, które z biegiem lat tylko zyskują. "Na krawędzi" (Cliffhanger Francja, USA, Włochy 1993 roku jest właśnie jednym z nich. W czasach, gdy Sylvester Stallone kojarzył się przede wszystkim z Rambo i Rockym, dostał rolę, która pozwoliła mu pokazać coś więcej niż tylko mięśnie i celne ciosy. Jako Gabe Walker, ratownik górski zmagający się z traumą po tragicznej akcji, stworzył jedną z najlepszych kreacji w swojej karierze.

To kino akcji z czasów, gdy efekty specjalne nie zastępowały scenariusza, a napięcie budowano prawdziwymi zdjęciami i kaskaderskimi wyczynami. Góry nie są tutaj jedynie malowniczym tłem. Stają się pełnoprawnym bohaterem filmu – pięknym, ale bezwzględnym. Każdy krok po skalnej ścianie czy każda przeprawa nad przepaścią sprawiają, że widz mimowolnie zaciska dłonie na podłokietnikach.

Już pierwsze minuty robią ogromne wrażenie. Scena otwierająca należy do tych, których nie zapomina się przez lata. Jest emocjonalna, brutalna i od razu nadaje ton całej historii. Potem napięcie tylko rośnie, gdy okazuje się, że katastrofa samolotu to zaledwie początek śmiertelnie niebezpiecznej gry.

Na uwagę zasługuje także John Lithgow. Jego Eric Qualen to jeden z najbardziej charyzmatycznych filmowych złoczyńców lat 90. Nie jest krzykliwy ani przerysowany. Jest spokojny, inteligentny i właśnie dlatego tak niebezpieczny. To przeciwnik, który stanowi dla Stallone'a prawdziwe wyzwanie.

Dzisiaj "Na krawędzi" imponuje również realizacją. Większość scen powstawała w prawdziwych górach, a nie przed zielonym ekranem. Dzięki temu każda wspinaczka, każdy skok i każda walka mają ciężar, którego często brakuje współczesnym widowiskom. W epoce komputerowych efektów ten film przypomina, jak wielką siłę ma autentyczność.

Oczywiście nie jest to kino pozbawione wad. Dialogi bywają proste, a fabuła korzysta z dobrze znanych schematów kina sensacyjnego. Ale właśnie w tym tkwi jego urok. "Na krawędzi" nie udaje czegoś, czym nie jest. To świetnie zrealizowany thriller akcji, który od pierwszej do ostatniej minuty dostarcza emocji.

Po ponad trzydziestu latach film Renny'ego Harlina nadal ogląda się znakomicie. Nie zestarzały się ani zdjęcia, ani tempo, ani napięcie. To jeden z tych tytułów, które przypominają, dlaczego kino akcji lat 90. wciąż ma tak wiernych fanów.

poniedziałek, 27 lipca 2026

Zgubiony telefon – infantylny, ale zaskakująco wciągający thriller o naszych największych cyfrowych lękach

Zagubiony telefon (Seumateuponeul tteoreotteuryeosseul ppuninde Korea Południowa 2023) to jeden z tych thrillerów, które nie odkrywają Ameryki, ale potrafią skutecznie przykuć do ekranu. Fabuła bywa momentami infantylna, niektóre decyzje bohaterów trudno uznać za logiczne, a scenariusz miejscami idzie na skróty. Mimo to film ogląda się z zaskakującą przyjemnością, bo dobrze buduje napięcie i sprawia, że przez cały czas chce się wiedzieć, co wydarzy się za chwilę.

Największą zaletą jest pokazanie, jak bardzo nasze życie uzależniło się od nowoczesnych technologii. Smartfon to dziś nie tylko telefon, ale także portfel, klucze do domu, zdjęcia, kontakty, historia życia i dostęp do kont bankowych. Film w przerysowany sposób, ale całkiem skutecznie uświadamia, jak łatwo utrata jednego urządzenia może zamienić codzienność w koszmar.

piątek, 10 lipca 2026

"Nabór” – thriller szpiegowski Severskiego, od którego trudno się oderwać

Wakacje to dla mnie czas nadrabiania czytelniczych zaległości. Przez większą część roku trudno znaleźć chwilę na spokojną lekturę, więc kiedy wreszcie pojawia się trochę wolnego czasu, sięgam po książki, które od dawna czekają na półce. Tak było z „Naborem” Vincenta V. Severskiego (Czarna owca 2021). I już po kilkudziesięciu stronach zacząłem się zastanawiać, dlaczego tak długo zwlekałem.

Powiem więcej – nie wiem, czy to nie najlepsza książka Severskiego, jaką do tej pory przeczytałem. A przecież poprzeczka była zawieszona bardzo wysoko.

środa, 8 lipca 2026

Konklawe - Watykan, tajemnice i walka o władzę. Recenzja filmu

Są filmy, które z różnych powodów omijamy. Czasem brakuje czasu, czasem trafiają na listę „obejrzę później”, a później okazuje się, że mijają miesiące. Tak właśnie było u mnie z "Konklawe" (Conclave Wielka Brytania, USA 2024). Dziś mogę powiedzieć tylko jedno – szkoda, że dopiero teraz je zobaczyłem.

To jeden z tych filmów, które udowadniają, że nie potrzeba pościgów, wybuchów ani hektolitrów krwi, by trzymać widza w napięciu przez ponad dwie godziny. Tutaj bronią są słowa, spojrzenia, niedopowiedzenia i polityka. A właściwie polityka w jej najbardziej pierwotnym wydaniu – walka o władzę.

czwartek, 2 lipca 2026

"Kresy szczerości” – ile można poświęcić w imię miłości do dziecka?

Niektóre filmy zaczynają się jak kameralny dramat, a kończą niczym thriller, w którym każda kolejna decyzja bohaterów prowadzi coraz głębiej w emocjonalny mrok. Tak właśnie jest z „Kresami szczerości” („Echo Valley”, USA, 2025). To film, który nie zawsze trafia we wszystkie tony, momentami bywa nierówny, ale przez większość seansu nie pozwala oderwać wzroku od ekranu.

Kate mieszka samotnie na farmie i prowadzi stajnię. Nadal nie potrafi otrząsnąć się po życiowej tragedii, a jej codzienność wypełniają praca i wspomnienia. Pewnej nocy na farmie pojawia się jej córka Claire – przerażona, roztrzęsiona i ubrudzona cudzą krwią. To wydarzenie uruchamia serię dramatycznych zdarzeń, które prowadzą do pytań o granice rodzicielskiej miłości. Jak daleko można się posunąć, by ratować własne dziecko? I czy istnieje moment, w którym miłość zamienia się we współuzależnienie?

poniedziałek, 29 czerwca 2026

Kolory zła: Czerwień – mroczny kryminał, który wciąga bardziej, niż można się spodziewać

Po „Kolorach zła: Czerwień” miałem mieszane uczucia. Z jednej strony była świetna atmosfera i bardzo solidna obsada, z drugiej – pewien niedosyt, że z tak mocnego materiału można było wycisnąć jeszcze więcej. Dlatego do „Czerni” (Polska 2026) podchodziłem z ostrożnością. Tym większe było moje zaskoczenie, bo dostałem naprawdę dobrą, gęstą od emocji i tajemnic produkcję sensacyjną.

Prokurator Leopold Bilski zostaje przeniesiony z Trójmiasta do niewielkiej kaszubskiej miejscowości. Wkrótce znika chłopiec, a prowadzone śledztwo zaczyna niepokojąco przypominać zaginięcie sprzed lat. Szybko okazuje się, że w tej społeczności niemal każdy coś ukrywa. Dawne tragedie, zmowa milczenia i lokalne sekrety tworzą atmosferę, od której trudno się uwolnić.

wtorek, 16 czerwca 2026

„Odwet” Vincenta V. Severskiego – świetna powieść szpiegowska na niespokojne czasy

Lubię książki, które oprócz dobrej historii zostawiają czytelnika z niepokojem. Nie takim tanim, wynikającym z brutalności czy epatowania przemocą, ale z refleksji, że świat przedstawiony na kartach powieści wcale nie musi być aż tak odległy od rzeczywistości. Tak właśnie miałem podczas lektury „Odwetu” Vincenta V. Severskiego (Czarna owca 2019).

To jedna z tych książek, które pochłania się błyskawicznie. Autor doskonale wie, jak budować napięcie, kiedy przyspieszyć akcję, a kiedy pozwolić czytelnikowi na chwilę oddechu. Efekt jest taki, że kolejne rozdziały znikają w tempie, które zawsze jest najlepszą rekomendacją dla powieści sensacyjnej.

sobota, 13 czerwca 2026

Nowy horror Sama Raimiego zaskakuje. Recenzja filmu Send Help (2026)

Przyznam, że do „Send Help” (Pomocy USA 2026) podchodziłem z dużą ciekawością. Sam Raimi to przecież twórca, który od dekad udowadnia, że najlepiej czuje się tam, gdzie horror spotyka się z czarnym humorem. Twórca „Martwego zła”, „Armii ciemności” czy „Drag Me to Hell” tym razem zabiera nas na bezludną wyspę. Brzmi znajomo? Owszem. Ale tylko do pewnego momentu.

Punkt wyjścia jest prosty. Katastrofa lotnicza. Dwoje ocalałych. Linda Liddle i jej przełożony Bradley Preston trafiają na odciętą od świata wyspę, gdzie muszą walczyć o przetrwanie. Szybko okazuje się jednak, że natura nie jest ich największym problemem. Znacznie groźniejsze są wzajemne urazy, ambicje i narastająca psychologiczna wojna między bohaterami.

sobota, 4 kwietnia 2026

Między literaturą a rzeczywistością. "Zamęt” Vincentego V. Severskiego

Są książki szpiegowskie, które czyta się dla rozrywki. I są takie, które zostawiają po sobie lekki niepokój — bo brzmią zbyt wiarygodnie. „Zamęt” Vincentego V. Severskiego zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.

Czytając tę powieść, miałem momentami wrażenie, że to nie jest literatura, tylko dobrze zamaskowany raport z rzeczywistości. Vincent V. Severski nie musi niczego udowadniać - jego przewaga polega na tym, że on po prostu wie, jak to wygląda od środka - był w końcu oficerem wywiadu! I to czuć w każdym rozdziale.
 

środa, 1 kwietnia 2026

Śleboda: mrok podhalańskich tajemnic

Są takie historie, które od pierwszych minut pachną miejscem. Nie fabułą, nie konstrukcją, tylko powietrzem. W Ślebodzie czuć góry – nie te z pocztówek, tylko te, w których łatwo się zgubić. I może właśnie dlatego ten serial działa najlepiej wtedy, kiedy zwalnia i pozwala tej przestrzeni wybrzmieć.

Śleboda (Polska 2024) wyrasta z prozy Małgorzaty Fugiel-Kuźmińskiej i Michała Kuźmińskiego, którzy od lat budują swój cykl kryminalny osadzony w różnych częściach Polski. W książkach zawsze było coś więcej niż intryga: język, lokalność, napięcie między "swoimi” a "obcymi". Serial próbuje to uchwycić – czasem bardzo trafnie, czasem jakby zbyt ostrożnie.

piątek, 27 marca 2026

Trzy dni kondora - gdy CIA staje się wrogiem

Są takie filmy, które ogląda się jak dobrze poprowadzone śledztwo – spokojnie, metodycznie, ale z rosnącym napięciem. Bez fajerwerków, za to z poczuciem, że pod powierzchnią dzieje się coś bardzo niedobrego. Trzy dni kondora (Three Days of the Condor USA 1975) to właśnie taki przypadek. Kino, które nie musi krzyczeć, żeby było słychać.

To historia człowieka, który zawodowo zajmuje się wyszukiwaniem w książkach scenariuszy potencjalnych zagrożeń dla CIA. Joe Turner "Kondor" - bohater grany przez Robert Redford trafia jednak na coś znacznie bardziej realnego. Wraca z przerwy na lunch i zastaje swoich współpracowników martwych. Nagle staje się celem. I zaczyna rozumieć, że wiedza, którą posiada, może być dla kogoś śmiertelnie niewygodna.

środa, 11 marca 2026

Recenzja "Hijack" sezon 2 – powolny start, polski akcent i muzyka Kaliber 44

Kiedy zaczynałem drugi sezon serialu Hijack, miałem moment zwątpienia. Pierwsze dwa odcinki rozwijają się powoli, a napięcie – które w thrillerze powinno być jak dobrze naciągnięta struna – jest jeszcze wyraźnie rozluźnione. Historia kręci się wokół kolejnych przygotowań i wprowadzenia nowych wątków, ale brakuje tej iskry, która sprawia, że człowiek mówi: „Jeszcze jeden odcinek i idę spać”. A potem i tak ogląda następny.

Na szczęście serial szybko łapie właściwy rytm.

niedziela, 1 marca 2026

Smolarz – powrót do mroku, który dobrze już znamy

Są takie serie, do których wraca się trochę jak do starych kaset VHS – może już lekko przetartych, może z charakterystycznym szumem, ale za to z klimatem, którego nie da się podrobić. I dokładnie tak jest z kolejnymi odsłonami cyklu autorstwa Przemysław Piotrowski. Smolarz (Czarna owca 2024) to nie jest literacka rewolucja – i bardzo dobrze. To konsekwentne rozwijanie świata, który czytelnicy zdążyli już dobrze poznać i… polubić, choć przecież nie jest to świat przyjazny.

wtorek, 3 lutego 2026

"Odwilż" - sezon trzeci. Ostatni?!

Są seriale, które ogląda się z recenzenckiego obowiązku. I są takie, które wciągają tak, że po napisach końcowych zostaje nieprzyjemna cisza. Trzeci sezon Odwilży należy zdecydowanie do tej drugiej kategorii. To jeden z tych przypadków, gdy polski serial nie tylko „dotrzymuje kroku” wcześniejszym odsłonom, ale wręcz pokazuje, że dojrzewanie historii i bohaterów może być jej największą siłą.

Najbardziej uderza konsekwencja. Odwilż nie próbuje się na siłę grać pod aktualne mody. Jednak podkreśla zagrożenia, jakie niosą za sobą narkotyki - fentanyl niszczący człowieka.

czwartek, 29 stycznia 2026

"W powietrzu” – napięcie na wysokości, emocje na ziemi

Są takie seriale, które ogląda się jak lot z turbulencjami: niby wiesz, że to tylko fikcja, ale ręce i tak mimowolnie zaciskają się na podłokietnikach. "Porwanie"/ "W powietrzu" (Hijack USA 2023) należy właśnie do tej kategorii. Obejrzałem pierwszy sezon z Żoną jednym tchem – z rosnącym zmęczeniem bohaterów, z poczuciem klaustrofobii i narastającym pytaniem, które serial zadaje bardzo konsekwentnie: ile jesteśmy w stanie poświęcić, żeby uratować innych – i czy zawsze wiemy, komu właściwie pomagamy?

poniedziałek, 26 stycznia 2026

"Jedna bitwa po drugiej". Historia o współczesnej Ameryce...

"Jedna bitwa po drugiej" (One Battle After Another reż. Paul Thomas Anderson, prod. USA 2025) to film, który nie tyle ogląda się jak kino akcji, ile jak diagnozę społeczną Ameryki w stanie niemal permanentnej gorączki. To opowieść o świecie, który zatracił granice między buntem a anarchią, między sprawiedliwością a destrukcją, a który zderza się z własnymi demonami z brutalną, bezkompromisową siłą.

Anderson nie sili się na subtelności. Jego bohaterowie to ludzie, którzy szukają sensu w chaosie, a ich działania - jakkolwiek porywcze - wydają się odpowiedzią na amerykański system, który dawno przestał chronić równowagę społeczną. Film nie ucieka od kontrowersji i stawia widza przed pytaniami o legitymizację przemocy, granice oporu i granice tego, za co warto się bić - czy raczej burzyć.

niedziela, 18 stycznia 2026

"Krawiec" Vincenta V. Severskiego – recenzja książki o świecie wywiadu i władzy

Na Horrorowisku rzadko biorę na warsztat literaturę sensacyjną tak czystą gatunkowo, ale są autorzy, wobec których nie da się przejść obojętnie. Vincent V. Severski jest jednym z nich. Tym bardziej że już wkrótce startuje nowy podcast Polskiego Radia autorstwa Severskiego i Piotra Niemczyka „Czy szpiedzy rządzą światem” – projekt, który zapowiada się jako mocna, merytoryczna rozmowa o wywiadzie, władzy i współczesnym świecie. To dobry moment, by wrócić do jednej z jego ostatnich powieści.

"Krawiec" (Czarna Owca 2025) 
to książka, która od pierwszych stron jasno pokazuje, że Severski nie pisze "o szpiegach", tylko z wnętrza świata wywiadu. Tu nie ma romantyzowania służb ani taniej sensacji. Jest za to precyzja, chłód i świadomość, że każda decyzja ma swoją cenę – często płaconą przez ludzi, których nazwisk nigdy nie poznamy.

Szukaj na tym blogu

Archiwum bloga