poniedziałek, 6 kwietnia 2026

Pełna kinowa sala, cisza i niepokój. "Matka Joanna od Aniołów" po latach

Są takie filmy, które najlepiej działają w ciszy. Bez popcornu, bez szeptów, bez nerwowego zerkania na telefon. A potem trafiasz na seans, gdzie sala jest pełna – i nagle okazuje się, że właśnie to ma sens. Tak było w świąteczny wieczór w Kinotece. Tłum ludzi, Wielkanoc, a na ekranie film, który z religijnością nie ma nic wspólnego w sensie pocieszenia – raczej w sensie niepokoju.

Matka Joanna od Aniołów (Polska 1961) nie jest filmem łatwym ani "świątecznym" w klasycznym rozumieniu. To opowieść o opętaniu, ale takim, które bardziej rozgrywa się w człowieku niż w jakiejś nadprzyrodzonej przestrzeni. Do klasztoru przybywa ksiądz Suryn (Mieczysław Voit), by zmierzyć się z przypadkiem opętania zakonnic, a przede wszystkim tytułowej Matki Joanny (Lucyna Winnicka). I od początku wiadomo, że to nie będzie pojedynek dobra ze złem, tylko raczej walka człowieka z samym sobą.

sobota, 4 kwietnia 2026

Między literaturą a rzeczywistością. "Zamęt” Vincentego V. Severskiego

Są książki szpiegowskie, które czyta się dla rozrywki. I są takie, które zostawiają po sobie lekki niepokój — bo brzmią zbyt wiarygodnie. „Zamęt” Vincentego V. Severskiego zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.

Czytając tę powieść, miałem momentami wrażenie, że to nie jest literatura, tylko dobrze zamaskowany raport z rzeczywistości. Vincent V. Severski nie musi niczego udowadniać - jego przewaga polega na tym, że on po prostu wie, jak to wygląda od środka - był w końcu oficerem wywiadu! I to czuć w każdym rozdziale.
 

środa, 1 kwietnia 2026

Śleboda: mrok podhalańskich tajemnic

Są takie historie, które od pierwszych minut pachną miejscem. Nie fabułą, nie konstrukcją, tylko powietrzem. W Ślebodzie czuć góry – nie te z pocztówek, tylko te, w których łatwo się zgubić. I może właśnie dlatego ten serial działa najlepiej wtedy, kiedy zwalnia i pozwala tej przestrzeni wybrzmieć.

Śleboda (Polska 2024) wyrasta z prozy Małgorzaty Fugiel-Kuźmińskiej i Michała Kuźmińskiego, którzy od lat budują swój cykl kryminalny osadzony w różnych częściach Polski. W książkach zawsze było coś więcej niż intryga: język, lokalność, napięcie między "swoimi” a "obcymi". Serial próbuje to uchwycić – czasem bardzo trafnie, czasem jakby zbyt ostrożnie.

Szukaj na tym blogu

Archiwum bloga