Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jan Machulski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jan Machulski. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 maja 2026

Vabank 2 – recenzja kultowej komedii kryminalnej Juliusza Machulskiego

Są takie filmy, które pachną epoką bardziej niż niejedna kronika filmowa. Vabank II, czyli riposta (Polska 1984) to właśnie taki przypadek. Kino, które dziś ogląda się nie tylko dla fabuły, ale także dla atmosfery – tej lekko zadymionej, podszytej jazzem, eleganckiej Warszawy lat 30., gdzie nawet oszustwo miało klasę, a zemsta smakowała jak dobra kawa w "Adrii".

Vabank II, czyli riposta to przykład sequela, który nie rozmienia sukcesu pierwszej części na drobne. To rzecz dziś niemal niewyobrażalna – kontynuacja, która nie tylko dorównuje oryginałowi, ale momentami wydaje się jeszcze bardziej pewna siebie. Juliusz Machulski nie poprawia tu na siłę tego, co działało wcześniej. On po prostu wraca do swoich bohaterów i pozwala im dalej grać ten sam koncert, tylko z jeszcze większym luzem.

poniedziałek, 13 października 2025

Vabank – polski film, który się nie starzeje

Nie ma drugiego takiego filmu jak Vabank (Polska 1981). Władysław Pasikowski ma swoich żołnierzy, Vega ma swoich gangsterów, ale Juliusz Machulski stworzył złodziei z klasą. I to takich, których nie da się nie lubić.

Ten film to dla mnie coś więcej niż komedia. To hołd dla dawnej elegancji, dla kina, które potrafiło opowiedzieć o złodziejach bez użycia przemocy i przekleństw. Kiedy Kwinto (Jan Machulski) po wyjściu z więzienia stawia pierwszy krok na bruku, widać w nim doświadczenie, chłód i coś jeszcze — ten nieuchwytny błysk, który sprawia, że wierzysz, że to on wszystkich ogra. 

czwartek, 24 lipca 2025

"Vinci” przed "Vinci 2” – przypomnienie filmu, który ma klasę

Są filmy, do których wraca się jak do starych przyjaciół – z uśmiechem, bez wstydu i z przekonaniem, że nic się nie zestarzały. "Vinci" Juliusza Machulskiego to właśnie taki przypadek. Oglądałem go niedawno ponownie i znowu bawiłem się znakomicie. A że już wkrótce zobaczymy drugą część tej historii. Tym bardziej warto przypomnieć sobie oryginał z 2004 roku. Bo to jedna z tych dobrych polskich komedii, które nie próbują być śmieszne na siłę, tylko naprawdę są zabawne, inteligentne i zrealizowane z sercem.

Historia "uczciwego złodzieja” Cumy (świetny Robert Więckiewicz) i jego przyjaciela Juliana (niezawodny Borys Szyc, jeszcze w przedcelebryckiej, bardzo udanej formie) to pomysłowe, lekkie kino sensacyjno-komediowe, które nie stara się nikogo pouczać ani udawać czegoś więcej, niż jest. Ale właśnie w tej skromnej, niemal staroświeckiej (w najlepszym sensie) formie, kryje się siła "Vinci”.

piątek, 14 czerwca 2024

Kultowe polskie filmy sprzed lat: Podróż za jeden uśmiech

Kultowy film sprzed lat, który teraz udało mi się znowu zobaczyć, ale pierwszy raz w kinie! Co to było za przeżycie! A seans "Podróży za jeden uśmiech" (Polska 1972) w warszawskim Iluzjonie był możliwy dzięki autorskiemu spotkaniu z Filipem Łobodzińskim, który promuje swoją książkę "Filip Łobodziński". 

Właściwie mógłbym napisać, że to film mojej młodości, ale przecież w dniu premiery miałem zaledwie dwa lata. Kompletnie nie pamiętam, kiedy "Podróż za jeden uśmiech", nakręcony na podstawie powieści Adama Bahdaja obejrzałem, ale pewnie było to już w szkole podstawowej. A może później? 

Szukaj na tym blogu

Archiwum bloga