Są takie seriale, które obiecują więcej, niż są w stanie dowieźć. I niestety "Langer" (Polska 2025) do tej kategorii się zalicza. Oglądałem go z rosnącym poczuciem, że ktoś miał pomysł – może nawet całkiem nośny – ale po drodze zabrakło dyscypliny, konsekwencji i… zwykłego szacunku dla widza.
Już od pierwszych odcinków w oczy rzuca się coś, co trudno przeoczyć: infantylność. Nie taka lekka, pulpowa, która bywa urokiem kina klasy B (i którą można jeszcze wybaczyć), tylko taka, która podcina wiarygodność całej historii. Bohaterowie zachowują się momentami jakby funkcjonowali w zupełnie innym świecie niż ten, który serial próbuje udawać. Decyzje są nielogiczne, dialogi miejscami brzmią jak szkice, a nie gotowy tekst.











