W ten weekend obejrzałem dwa filmy Davida Finchera. Najpierw ponownie „Podziemny krąg”, a później „The Social Network” (USA 2010). Dwa zupełnie różne światy, dwa filmy nakręcone w odstępie ponad dekady, ale oba przypominające, dlaczego Fincher przez lata był jednym z moich ulubionych reżyserów.
I o ile „Podziemny krąg” jest filmem o buncie, frustracji i potrzebie wyrwania się ze świata, który człowieka przytłacza, o tyle „The Social Network” opowiada o stworzeniu narzędzia, które miało ludzi łączyć, a z czasem zaczęło zmieniać sposób, w jaki funkcjonuje cały świat To naprawdę bardzo dobry film.
