Kiedyś namiętnie czytałem Toma Clancy’ego. Jego powieści były dla mnie czymś więcej niż tylko sprawnie napisanymi thrillerami – miały klimat, szczegółowość i ten charakterystyczny techniczny realizm, który sprawiał, że człowiek naprawdę wchodził w świat szpiegów, agentów i wielkiej polityki. A Jack Ryan był jednym z moich ulubionych bohaterów.
Z czasem jednak Clancy zaczął bardziej produkować książki niż je pisać, a ja straciłem zainteresowanie kolejnymi tomami. Dlatego do filmu "Tom Clancy: Jack Ryan - Wojna duchów" (USA 2026 Jack Ryan: Ghost War) podchodziłem trochę z sentymentem, ale też z ostrożnością.
