Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sylvia Sidney. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sylvia Sidney. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 sierpnia 2026

„Omen II” po latach. Film, który kiedyś mnie rozczarował, dziś bardzo się podoba

Są filmy, które odbiera się zupełnie inaczej po latach. Nie dlatego, że się zmieniają, ale dlatego, że zmienia się widz. Tak właśnie było u mnie z „Omenem II” (Damien: Omen II USA 1978). Kiedy oglądałem ten film po raz pierwszy, wydawał mi się wyraźnie słabszy od znakomitego „Omenu” Richarda Donnera. Był mniej efektowny, wolniejszy i pozbawiony tego samego poczucia nieustannego zagrożenia. Pamiętałem go jako poprawną kontynuację, ale nic więcej.

Przy ponownym seansie odkryłem jednak film, który zaskoczył mnie bardziej, niż się spodziewałem.
„Omen II” z 1978 roku, wyreżyserowany przez Dona Taylora i Mike'a Hodgesa, nie próbuje kopiować pierwszej części. Zamiast kolejny raz opowiadać historię ludzi odkrywających prawdę o Antychryście, skupia się na samym Damienie.

niedziela, 1 grudnia 2024

Klasyczne kino ciągle bawi: Sok z żuka

Pamiętam, kiedyś ten film bardzo mnie bawił. Sok z żuka (Beetle Juice USA 1988) to jedna z ciekawszych komedii - horrorów lat 80. i 90. Zresztą nazwisko Tima Burtona gwarantuje dobrą zabawę, a świetną rolą dodatkowo popisał się Michael Keaton 

Ciekawe, że po 35 latach kasjerzy z Hollywood policzyli sobie, że nowa wersja tego filmu pozwoli im zarobić kolejne pieniądze. Czy zarobiła tego nie wiem, bo nie śledziłem przychodów po premierze, ale pewnie tak. Magicy potrafią sprzedać niemal wszystko, co kiedyś wzbudzało emocje. Chociaż, chociaż, namawiałem dzieciaki na pójście do kina nowego Beetle Juice, ale jakoś nie wzbudził ich zainteresowania. 

Szukaj na tym blogu

Archiwum bloga