Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Shay Hatten. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Shay Hatten. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 września 2026

„Resident Evil” jak za dawnych lat. Jest klimat, jest strach

Z „Resident Evil” (Czechy, Francja, Niemcy, USA 2026) mam problem podobny jak z większością ekranizacji gier. Z jednej strony wiem, że kino nie musi być kalką tego, co znamy z konsoli i komputerów. Z drugiej – jeśli bierze się na warsztat taką markę jak „Resident Evil”, to wypadałoby przynajmniej pamiętać, dlaczego ta gra działała.

Przez lata filmowcy najwyraźniej pamiętali głównie o zombie, potworach, strzelaniu i efektownych scenach akcji. Tymczasem sednem „Resident Evil” nigdy nie było to, ilu przeciwników można rozwalić w ciągu minuty. Chodziło o coś znacznie prostszego: jesteś sam, kończy ci się amunicja, nie wiesz, co znajduje się za następnymi drzwiami i zaczynasz się zastanawiać, czy naprawdę warto je otwierać. I właśnie to przypomniał sobie Zach Cregger.

piątek, 28 maja 2021

Armia umarłych - spore rozczarowanie

Niestety, miał być hit, wyszedł spory kit. Podobno Zack Snyder pracował nad Armią umarłych (Army of the Dead USA 2021) kilka lat, ale kompletnie tego nie widać. nawet jak na film o zombie jest naiwny i głupiutki, słabo zagrany, chociaż trzeba przyznać, że umarlaki są całkiem nieźle zrobione. 

Akcja filmu toczy się w opanowanym przez zombiaków Las Vegas. Miasto kasyn jest odizolowane od reszty USA, a władze zamierzają zrzucić na nie bombę jądrową, aby pozbyć się problemu. Na kilkadziesiąt godzin przed planowaną eksterminacją umarłych grupa najemników usiłuje wykraść z jednego z kasy 200 milionów dolarów.

Szukaj na tym blogu

Archiwum bloga